"Zełenski zadziwia świat, ale brawa już były". Prof. Kowal o wyzwaniu, które stoi przed prezydentem Ukrainy

Prof. Paweł Kowal ocenił, że pozycja prezydenta Wołodymyra Zełenskiego jest w tej chwili niezachwiana. Jak podkreślił, przywódca Ukrainy stoi przed kolejnymi wielkimi wyzwaniami. - Nie wiem, czy Zełenski, podziwiany przez cały świat, ma w głowie to, że wygrywa się we własnym kraju - powiedział gość TOK FM.
Zobacz wideo

Ukraińcy uszkodzili w ostatnim czasie wszystkie trzy mosty prowadzące do okupowanego Chersonia na południu kraju. Ukraińscy dowódcy oraz eksperci coraz odważniej zaczęli mówić o ukraińskiej kontrofensywie. Prof. Paweł Kowal, poseł Koalicji Obywatelskiej uważa jednak, że będzie ona co najwyżej punktowa, a do istotnego przełomu na wojennym froncie - w najbliższym czasie - nie dojdzie. 

- Wróciłem z długiego objazdu po Ukrainie i moje wnioski są jasne - wojna potrwa długo. Ta wojna ma taki charakter, jak miała I wojna światowa, będzie bardzo pozycyjna, ze zmiennymi kolejami losu. Czyli Ukraińcom będzie szło raz lepiej, raz gorzej - ocenił w TOK FM.

Rozmówca Piotra Najsztuba wyjaśnił, że lato to dobry moment, żeby odbić jakieś część zajętego przez Rosjan terytorium. - A potem będą już deszcze i będzie trudniej prowadzić wojnę. Myślę, że taka flauta nastąpi pod koniec roku - stwierdził prof. Kowal.

Jak wyjaśnił, "może dojdzie do jakichś pierwszych poważniejszych rozmów na temat rozejmu, zawieszenia broni, jakichś taktycznych rozwiązań, które dadzą wytchnienie także Ukraińcom". Ale nie ma co liczyć na to, że wojna w Ukrainie szybko się skończy.

"Zełenskiego czeka największy sprawdzian"

W ocenie prof. Kowala obecnie pozycja prezydenta Ukrainy Wołodymira Zełenskiego nie jest podważana. Ale - jego zdaniem - wszystko może się jeszcze wydarzyć. - Zełenskiego czeka największy sprawdzian. Będzie taki moment, kiedy zachodnie państwa powiedzą: "Trzeba jakoś rozmawiać z Ruskimi". Wtedy oczywiście Zełenski będzie mógł powiedzieć, tak jak Władysław Sikorski, że "ja już nie chcę rozmawiać", ale odpowiedź będzie taka, jakiej udzielił generałowi Winston Churchill: "Pan może nie rozmawiać, ale nie może pan oczekiwać, że nikt inny nie będzie rozmawiał" - opisywał polityk PO.

To będzie "realny sprawdzian siły politycznej" prezydenta Ukrainy. - Będzie w sytuacji, w której ciężko mu rozmawiać (z Rosją), a z drugiej będzie musiał pilnować, żeby te rozmowy nie toczyły się innymi kanałami - wyjaśnił gość audycji "Prawda Nas Zaboli".

Kowal wyraził aprobatę dla dotychczasowego rozwoju Zełenskiego jako polityka, który stanął na wysokości zadania. - Kolejny raz w historii okazało się, że jednostka z doświadczeniem scenicznym, aktorskim, kiedy dostaje poważną treść to potrafi z niej ulepić coś niesamowitego. Tak było przecież i z Reaganem i z Wojtyłą. Znamy, ten typ przywództwa - mówił Kowal. Dodał jednak, że należy się wstrzymać z oceną. - Przed Zełenskim naprawdę trudne wybory i trudny czas po wojnie, albo raczej w jakimś okresie międzywojnia. Bo pewnie będzie jakiś okres wytchnienia bez zawarcia pokoju - stwierdził Kowal. - I wtedy będzie trzeba to państwo odbudować, dopilnować, żeby nie było korupcji. No i, aby nie poszło to w kierunku państwa rządzonego półautorytarnie w wojskowym trybie - ostrzegał prof. Instytutu Studiów Politycznych PAN.

Zwrócił uwagę, że przed Ukrainą po wojnie będzie stało wiele wyzwań. - Jeżeli rozmawiamy o Zełenskim, który zadziwia świat to brawa już były, a teraz mówimy też o problemach, które będą. Jest kwestia modernizacji, odbudowy w odpowiednim trybie, żeby to wszystko pasowało do standardów europejskich - mówił. I przypomniał, że Ukraina w międzyczasie stała się kandydatem do Unii Europejskiej. 

"Na końcu wygrywa się we własnym kraju"

Zełenski ma za sobą połowę pięcioletniej kadencji. Jak ocenił prof. Kowal, obecnemu prezydentowi może w kolejnych wyborach zagrozić jego poprzednik - Petro Poroszenko, który jest liderem opozycji. Dodał jednak, że jego zdaniem pojawi się sporo środowisk, które w pewnym momencie przystąpią do gry politycznej. - Nie wiem czy Zełenski podziwiany przez cały świat i słusznie, ma to w głowie, że na końcu wygrywa się we własnym kraju. I będzie krytykowany za różne rzeczy, czasem słusznie, czasem nie i będzie musiał się wybronić i wygrać wybory - mówił Kowal. I przypomniał, że nawet Churchill został poddany krytyce po zakończeniu II wojny światowej. - Każdy znajdzie jakiś element, w którym będzie krytykował Zełenskiego, że czegoś nie dopilnował. Musi się z tym liczyć - wskazał ekspert.

Niektórzy ukraińscy publicyści uważają, że dla Zełenskiego byłoby najlepiej nie startować w wyborach tylko stanąć na czele zespołu odbudowy Ukrainy. Prof. Kowal jednak się z tym nie zgadza. - Zawsze w sytuacji powojennej każdej władzy grozi, że stanie się władzą trochę autorytarną, półwojskową - ostrzegał. - Najlepiej, żeby na Ukrainie były normalne wybory, Zełenski wystartował, żeby była konkurencja, dyskusja. Odradzałbym wymyślanie jakiejś super funkcji dla Zełenskiego. Marką Ukrainy była kwestia właśnie wyborów. Więc trzeba pilnować tego, na ile to jest z naszego punktu widzenia możliwe, żeby na Ukrainie wróciła normalność także w postaci normalnego życia politycznego. A Zełenski pewnie i tak kolejne wybory wygra - podsumował prof. Kowal.

Posłuchaj całej audycji:

DOSTĘP PREMIUM