Rosjanie szykują pokazowe procesy żołnierzy z pułku Azow? Dla Putina sprawa "ma wartość symboliczną"

Michał Kacewicz z telewizji Biełsat uważa, że uznanie ukraińskiego pułku Azow za organizację terrorystyczną otwiera drogę do represjonowania tych żołnierzy. Jak wskazał, decyzja Sądu Najwyższego Rosji umożliwia wydawanie wyroków więzienia za samą przynależność do oddziału.
Zobacz wideo

Sąd Najwyższy Rosji uznał ukraiński pułk Azow za organizację terrorystyczną "ze skutkiem natychmiastowym". W odpowiedzi Azow zaapelował we wtorek do państw świata o uznanie Rosji za państwo-sponsora terroryzmu. "Po publicznej egzekucji jeńców z pułku Azow w Ołeniwce Rosja szuka nowych wymówek i wyjaśnień dla swoich zbrodni wojennych. Wzywamy Departament Stanu USA i odpowiednie organy innych krajów, które uważają się za cywilizowane, by uznały Rosję za państwo-terrorystę" - napisano w komunikacie.

- Rosyjskie władze, rosyjski reżim, zgodnie z wielowiekową tradycją musi mieć na wszystko paragraf. Także w tym przypadku, jeśli ma zamiar pokazowo ukarać żołnierzy z pułku Azow. Niestety wszyscy się tego spodziewaliśmy - mówił w TOK360 Michał Kacewicz z telewizji Biełsat. Do tego, żeby procesy przeprowadzić, potrzebne były przepisy. Stąd decyzja rosyjskiego sądu najwyższego.

Uznanie Azowa za organizację terrorystyczną pozwala, jak wyjaśnił rozmówca Wojciecha Muzala, na wydanie wyroków od 10 do 20 lat więzienia za samą przynależność do oddziału. - Oczywiście nie dotyczy to tych osób, które w toku przesłuchań czy śledztw zostaną uznane za winne większym zbrodniom - podkreślił gość TOK FM.

"Sąd Najwyższy Rosji otwiera drogę do pokazowego represjonowania pułku Azow"

Dziennikarz Biełsatu wskazał przy tym, że na terenie tzw. Donieckiej Republiki Ludowej odwieszono moratorium na wykonywanie kary śmierci. - Jest bardzo duże prawdopodobieństwo, że przynajmniej niektórzy żołnierze pułku Azow mogą być przekazani w ręce władz z Doniecka, pod pretekstem popełnienia przestępstwa przeciwko tej tzw. republice  - ostrzegał Kacewicz. I przypomniał, że niedawno wyroki kary śmierci otrzymało tam trzech obcokrajowców, którzy walczyli po stronie ukraińskiej (dwóch Brytyjczyków i jeden Marokańczyk). - Może to pójść w tę stronę. Sąd Najwyższy Rosji wydając decyzję o uznaniu Azowa za organizację terrorystyczną, otwiera drogę do pokazowego represjonowania pułku Azow - ocenił.

Żołnierze z tego batalionu są - jak mówił dziennikarz - przedmiotem poważnych negocjacji, jeśli chodzi o wymianę jeńców. - Ale stawka jest wysoka. Dla Putina pojmanie Azowu ma wartość symboliczną. W połączeniu ze zdobyciem Mariupola może być przez rosyjską propagandę traktowane jako jeden z największych dotychczasowych sukcesów - podsumował gość TOK FM.

Pułk Azow symbolem ukraińskiego oporu

Batalion Azow powstał w 2014 r. jako formacja ochotnicza. Potem przekształcono go w pułk, który wszedł w skład Gwardii Narodowej Ukrainy. Żołnierze Azowa uczestniczyli m.in. w obronie Mariupola nad Morzem Azowskim wiosną tego roku. Gdy złożyli broń, trafili m.in. do obozu filtracyjnego w Ołeniwce na terenie separatystycznej Donieckiej Republiki Ludowej. W zeszłym tygodniu w obozie tym doszło do wybuchu, za którym według ustaleń m.in. amerykańskiego Instytutu Badań nad Wojną stały wojska rosyjskie. W jego wyniku zginęło kilkudziesięciu jeńców. 

DOSTĘP PREMIUM