Chiny rozpoczęły manewry wojskowe wokół Tajwanu. "Sytuacja może przerodzić się w otwarty konflikt"

Armia chińska rozpoczęła ćwiczenia z wykorzystaniem ostrej amunicji na wodach i w przestrzeni powietrznej otaczających Tajwan - poinformowała chińska telewizja państwowa. Sytuacja wokół Tajwanu może przerodzić się w otwarty konflikt - ostrzegli ministrowie spraw zagranicznych krajów ASEAN.
Zobacz wideo

Jak podała agencja Reutera, w czwartek tajwańskie źródła potwierdziły, że około 10 chińskich okrętów i "liczne samoloty wojskowe" przekroczyły tzw. linię mediany w Cieśninie Tajwańskiej. Według zapowiedzi Pekinu manewry odbywają się w odległości zaledwie 10 km od tajwańskiej wyspy Xiaoliuqiu, położonej 13 km od Tajwanu. Inna część przedsięwzięcia została zaplanowana 18 km od Nowego Tajpej, blisko stolicy kraju.

Ćwiczenia mają zakończyć się o godz. 12 (6 czasu polskiego) w niedzielę.

Także zagraniczne media, w tym "The New York Times" wskazują, że obszar ćwiczeń może naruszać obszar wód terytorialnych Tajwanu. Pisze o tym także np. korespondent Politco Stuart Lau. 

Jak ostrzegli ministrowie spraw zagranicznych krajów ASEAN, którzy obradują w stolicy Kambodży Phnom Penh, sytuacja wokół Tajwanu może przerodzić się w otwarty konflikt. 

"ASEAN jest zaniepokojony brakiem stabilności sytuacji międzynarodowej, nie tylko regionalnej ale i globalnej, zwłaszcza ostatnimi wydarzeniami w rejonach sąsiednich, które mogą prowadzić do złej oceny sytuacji, poważnej konfrontacji, a nawet do otwartego konfliktu o nieprzewidywalnych konsekwencjach dla wielkich mocarstw" - głosi opublikowany komunikat.

Szefowie dyplomacji krajów ASEAN (Stowarzyszenia Krajów Azji Południowo Wschodniej) wezwali do uspokojenia sytuacji w rejonie Cieśniny Tajwańskiej i do unikania "wszelkich prowokacyjnych akcji" po wizycie na Tajwanie przewodniczącej Izby Reprezentantów Kongresu USA Nancy Pelosi.

Chiny określiły wcześniej tę wizytę jako "skrajnie niebezpieczną" i oskarżyły Stany Zjednoczone o "igranie z ogniem". W reakcji na wizytę Pelosi Pekin zarządził manewry wojskowe w bezpośrednim sąsiedztwie wyspy, którą uważa za swoją zbuntowaną prowincję.

Uczestniczący w obradach szef dyplomacji UE Josep Borrell potępił "agresywne manewry wojskowe" Chin i wyraził pogląd, że "nie ma żadnego usprawiedliwienia" do wykorzystywania wizyty Pelosi jako "pretekstu dla tych manewrów".

W obradach, które potrwają do piątku, uczestniczą też sekretarz stanu USA Antony Blinken i chiński minister spraw zagranicznych Wang Yi. 

DOSTĘP PREMIUM