Seria wybuchów na Krymie. Kłęby dymu nad rosyjskim lotniskiem wojskowym

Na rosyjskim lotnisku wojskowym w miejscowości Nowofedoriwka na okupowanym przez Rosjan i należącym do Ukrainy Krymie doszło do serii wybuchów; płonie magazyn z amunicją i pas startowego - podały we wtorek sieci społecznościowe, a za nimi ukraińskie media.
Zobacz wideo

"Po serii wybuchów w rejonie lotniska wojskowego w Nowofedoriwce na lotnisku wybuchł pożar; płoną magazyny z amunicją i pas startowy" - donosi agencja Interfax-Ukraina, powołująca się na kanał Krym.Realii na Telegramie.

Nowofedoriwka znajduje się w rejonie miasta Saki, na zachodnim brzegu Krymu. Od pozycji ukraińskich na linii frontu w obwodzie chersońskim dzieli ją około 200 km w linii prostej. Odległość w linii prostej od Odessy to 269 kilometrów.

Według informacji w sieciach społecznościowych wybuchów było ponad dziesięć. "W odległości 20 kilometrów od Nowofedoriwki drżały szyby i włączały się alarmy w samochodach" - pisze portal Ukrainska Prawda. Zgodnie z relacjami pierwsze eksplozje miały miejsce około godziny 15.20 czasu lokalnego (14.20 w Polsce).

Strona ukraińska nie skomentowała dotychczas wydarzeń na zachodnim wybrzeżu Krymu. Rosyjskie ministerstwo obrony oświadczyło tymczasem, że na lotnisku w Nowofedoriwce doszło do wybuchu "kilku pocisków lotniczych".

"NYT": Za wybuchami na Krymie stoją wojska ukraińskie. Żadna ze stron tego nie potwierdza 

Za wybuchami w rosyjskiej bazie wojskowej stoją Siły Zbrojne Ukrainy, które w tej operacji użyły tylko ukraińskiego sprzętu - poinformował we wtorek "New York Times", powołując się na anonimowe źródło w ukraińskim wojsku. Ani Rosjanie, ani Ukraińcy oficjalnie nie potwierdzają tych doniesień.

DOSTĘP PREMIUM