Wypadek polskiego autokaru w Chorwacji. Urzędnicy o "braku wpisu do rejestru". Prowadzący biuro: Nie organizowałem wyjazdu

Biuro podroży "U Brata Józefa", które zorganizowało wycieczkę do Medjugorie, działało bez wymaganego prawnie wpisu do rejestru organizatorów turystyki - ustalił urząd marszałkowski województwa mazowieckiego. Sprawa została skierowana do organów ścigania.

"Biuro podroży 'U Brata Józefa', które zorganizowało tragiczną w skutkach wycieczkę do Medjugorie, działało bez wymaganego prawnie wpisu do rejestru organizatorów turystyki. Oznacza to, że klienci biura nie są objęci gwarancją ubezpieczeniową, jaka przysługuje turystom korzystającym z usług zarejestrowanych biur podróży. Urząd marszałkowski skierował sprawę do organów ścigania" - można przeczytać w komunikacie Samorządu Województwa Mazowieckiego.

Jak podkreślono, zgodnie z obowiązującymi przepisami, aby biuro podróży mogło rozpocząć działalność organizatora turystyki, musi uzyskać wpis do Rejestru Organizatorów Turystyki i Przedsiębiorców Ułatwiających Nabywanie Powiązanych Usług Turystycznych. Jak? Poprzez złożenie wniosku do marszałka województwa właściwego ze względu na siedzibę przedsiębiorcy.

"Firma musi także posiadać zabezpieczenie finansowe na wypadek niewypłacalności. Mowa o gwarancji ubezpieczeniowej. Daje to klientom biur podróży pewność, że w przypadku niewypłacalności biura podróży, mogą liczyć na bezpieczny powrót do kraju, kontynuację pobytu oraz zwrot kosztów" - dodano w komunikacie. 

Prowadzący firmę "U Brata Józefa": Nie organizowałem wyjazdu 

PAP poprosiła o wyjaśnienia w sprawie zarzutów kierowanych pod adresem przedsiębiorcy prowadzącego działalność gospodarczą o nazwie "U Brata Józefa" Jarosława Miłkowskiego.

- Posiadam umowę agencyjną od 2017 r. z biurem Motyl SA w Lublinie i od tego czasu z nimi podróżuję - powiedział Miłkowski. Zapewnił, że "biuro podróży ma do tego pełne uprawnienia". Wyjaśnił, że "działa na zasadzie agenta". - Ja generalnie zbieram ludzi - dodał.

Wskazał też, że "wyjazd (do Medjugorie - red.) był zupełnie inny, organizowany przez samą siostrę". Podkreślił, że był to wyjazd zorganizowany nie przez biuro, ale osobę prywatną. - Ja tylko pomagałem w ubezpieczeniu i w zorganizowaniu autokaru -  oznajmił.

Miłkowski odmówił dalszych wyjaśnień. - Byłem wczoraj na przesłuchaniu. Nie mogę nic więcej powiedzieć, bo mam zakaz. Jest wszczęte postępowanie. Mogę jedynie powiedzieć, to, co mogę skorygować - zaznaczył.

Zgodnie z informacją zamieszczoną w Centralnej Ewidencji i Informacji o Działalności Gospodarczej RP firma "U Brata Józefa" Biuro Podróży Jarosław Miłkowski działa od 2017 r. W rubryce "przeważająca działalność gospodarcza" widnieje wpis: "Działalność organizatorów turystyki". Ponadto wpisana jest m.in. "Działalność pośredników turystycznych".

Wypadek polskiego autokaru w Chorwacji 

Do wypadku polskiego autokaru doszło w sobotę nad ranem na autostradzie A4 na północ od stolicy Chorwacji, Zagrzebia. Jadący w kierunku tego miasta pojazd zjechał z drogi i wpadł do rowu przy autostradzie; 12 osób zginęło, a 32 zostały ranne. Wszystkie ofiary wypadku to polscy obywatele, którzy pielgrzymowali do Medjugorje w Bośni i Hercegowinie.

DOSTĘP PREMIUM