Miedwiediew grozi Europie. "Tam też są elektrownie atomowe, przypadki się zdarzają"

Były prezydent Rosji Dmitrij Miedwiediew odniósł się do walk wokół Zaporoskiej Elektrowni Atomowej. W propagandowym wpisie wskazał, że to nie Rosja ostrzeliwuje obiekt. A przywódcy państw europejskich, jak pisał też, powinni pamietąć, że "w Unii Europejskiej są elektrownie jądrowe i tam też możliwe są wypadki".
Zobacz wideo

Ukraiński koncern Enerhoatom podał, że Rosjanie po raz trzeci w czwartek ostrzelali okolice kontrolowanej przez siebie Zaporoskiej Elektrowni Atomowej. Ostrzały skierowano na remizę straży pożarnej, rozlokowaną poza terytorium elektrowni. Enerhoatom także w czwartek poinformował o pięciu "trafieniach" w okolicy komendantury elektrowni, obok m.in. zbiornika radioaktywnych materiałów. Zapaliła się trawa, nikt nie został ranny.

"Kijowskie szumowiny i ich zachodni patroni wydają się gotowi stworzyć nowy Czarnobyl. Rakiety i pociski leżą coraz bliżej reaktora elektrowni jądrowej w Zaporożu i magazynów izotopów promieniotwórczych" - skomentował były prezydent Rosji Dmitrij Miedwiediew. I podkreślił, że za tymi atakami nie stoi Rosja. "To jest oczywista, 100-proc. bzdura nawet dla ogłupiałej rusofobicznej publiki" - dodał.

"Co tu dużo mówić... Nie należy zapominać, że w Unii Europejskiej są elektrownie jądrowe. I tam też możliwe są wypadki" - zagroził na koniec Miedwiediew.

Regularne groźby Miedwiediewa

To kolejny raz, gdy Miedwiediew - za pośrednictwem mediów społecznościowych - rzuca groźby w kierunku Zachodu. I tak np. w lipcu nazwał osoby, które "nienawidzą" Rosji, "degeneratami" i podkreślił, że doprowadzi do ich "zniknięcia". Wcześniej groził także wybuchem III wojny światowej. Z kolei podczas wystąpienia w Petersburgu przypomniał o potencjale nuklearnym Rosji. 

DOSTĘP PREMIUM