"Rakiety lecące 'z morza' i błyski na niebie". Rosyjska baza wojskowa na Krymie stanęła w ogniu

Co najmniej kilka eksplozji miało miejsce w czwartek wieczorem w Kerczu na Krymie oraz na rosyjskim lotnisku wojskowym Belbek na północ od Sewastopola - poinformowały agencja Reuters i ukraińskie media, powołując się na lokalne źródła.
Zobacz wideo

Portal Ukraińska Prawda pisze, że w czwartek wieczorem mieszkańcy Kerczu usłyszeli wybuchy, natomiast okupujący półwysep Rosjanie uruchomili systemy obrony przeciwlotniczej.

Informacje te potwierdza agencja Ukrinform, według której w sieciach społecznościowych pojawiły się doniesienia, że w Kerczu słyszano co najmniej cztery głośne eksplozje. Mieszkańcy miasta donoszą, że widzieli rakiety lecące "z morza" i błyski na niebie.

Rosyjskie i lokalne kanały internetowe donoszą także o wybuchach na lotnisku wojskowym koło Sewastopola. Z kolei prorosyjski gubernator Sewastopola Mychajło Razwożajew na Telegramie napisał, że nad lotniskiem Belbek strącony został bezzałogowy statek powietrzny.

W ostatnich dniach doszło kilku eksplozji na okupowanym przez Rosjan Krymie, co wywołało panikę wśród tamtejszych mieszkańców. Rankiem 16 sierpnia wybuchł pożar w podstacji transformatorowej w mieście Dżankoj i doszło do detonacji składu amunicji w pobliskiej wsi Majske. Z kolei przed tygodniem ostrzelano rosyjską bazę lotniczą w Nowofedoriwce na Krymie, w wyniku którego zniszczono kilka samolotów i - według wyliczeń ukraińskiego wydania "Forbesa" - sprzęt wart 650-850 mln dolarów. Choć Ukraińcy oficjalnie nie potwierdzili, że to oni stali za tymi eksplozjami, to właśnie na taką hipotezę wskazują eksperci.

- To nowy element w tej wojnie, który jest wstrząsem dla Rosjan. Te ataki czy akty dywersji na obiekty wojskowe na Krymie są bardzo bolesnym ciosem, który uderza w prestiż rosyjskiej armii i osłabia jej potencjał wojskowy - mówił w TOK FM Piotr Żochowski z Ośrodka Studiów Wschodnich.

DOSTĘP PREMIUM