Kto stoi za zamachem na córkę Dugina? "To przemyślany akt, który miał uderzyć w kogoś, kto tworzy opowieść"

W wyniku eksplozji samochodu pod Moskwą zginęła Daria Dugina, córka głównego ideologa Kremla, Aleksandra Dugina. - Nie była przypadkową ofiarą, gdyż właściwie od dziecka jest częścią ruchu euroazjatyckiego, który prowadzi jej ojciec i aktywną uczestniczką i dziennikarką jego mediów. A jeszcze niedawno wrzucała selfie ze zdobytego przez Rosjan Azowstalu w Mariupolu - mówił w TOK FM dr Przemysław Witkowski, adiunkt w Collegium Civitas, badacz ruchów ekstremistycznych.
Zobacz wideo

W nocy z soboty na niedzielę na autostradzie pod Moskwą doszło do eksplozji samochodu, w którym zginęła Daria Dugina. To córka głównego ideologa Kremla Aleksandra Dugina. Jak wyjaśniał w Poranku Radia TOK FM, badacz ruchów ekstremistycznych dr Przemysław Witkowski z Collegium Civitas, jej ojciec od lat wierzy w wyjątkowość Rosji. Jego zdaniem nie należy ona ani do Europy ani Azji, a jej główną powinnością jest walka z liberalizmem i Zachodem. - Z czasem Dugin coraz bardziej zbliżał się do kręgów generalicji i służb specjalnych. W kilkudziesięciu książkach głosił np. konieczność podboju Ukrainy - wskazał rozmówca Anny Piekutowskiej. I dziś - jak zauważył dr Witkowski - gdy słucha się Władimira Putina, Siergieja Ławrowa - szefa rosyjskiej dyplomacji, czy rzecznika Kremla Dmitrija Pieskowa, słychać w tym echa tego, co od lat głosi Aleksander Dugin.

Zdaniem badacza z Collegium Civitas to więc Dugin, promotor rosyjskiego imperializmu i zwolennik inwazji na Ukrainę, nazywany "mózgiem Putina", miał być zapewne celem tego zamachu. - Z tego co słyszę w ostatniej chwili zmienił samochód. Córka zaś też nie była przypadkową ofiarą, gdyż właściwie od dziecka jest częścią ruchu euroazjatyckiego, który prowadzi jej ojciec oraz aktywną uczestniczką i dziennikarką jego mediów. A jeszcze niedawno wrzucała selfie ze zdobytego przez Rosjan Azowstalu w Mariupolu - wskazał dr Witkowski.

Dodał, że Daria Dugina "była więc kreowana na następczynię ojca" i wraz z nim starała się "zaczadzić" umysły młodych Rosjan ideologią, przez którą chcą umierać w wojnie w Ukrainie. - Parę dni temu byli razem na obozie, na którym mieli zajęcia z młodymi adeptami takiego właśnie myślenia o przyszłości Rosji - myślenia imperialnego, u którego początków leży m.in. ideologia faszystowska - mówił gość TOK FM.

"Uderzanie w pisarzy, ludzi symboli, ideologów, jest czymś niezwykle istotnym w wojnie"

Kreml o zamach podejrzewa Ukrainę. Stojący na czele samozwańczej Donieckiej Republiki Ludowej Denis Puszylin stwierdził, że to "terroryści ukraińskiego reżimu" są odpowiedzialni za śmierć córki putinowskiego ideologa. Według dra Witkowskiego możliwych teorii jest jednak kilka. - Jedna (strony rosyjskiej) oskarża ukraińskie służby lub ukraińskich terrorystów. W Rosji są też rozmowy o tym, czy nie była to zemsta jednej frakcji FSB (Federalnej Służby Bezpieczeństwa - red.) nad drugą frakcją FSB - mówił. Dodał, że pojawiają się także "głosy o rosyjskim śladzie", czyli działaniach wewnętrznej, opozycyjnej wobec wojny, grupy terrorystów. 

Dr Witkowski nie wierzy jednak, że to były wewnętrzne czystki. - Wydaje mi się, że na świecie mamy teraz sytuację, w której odkryto, że uderzanie w pisarzy, ludzi symboli, a w tym wypadku nawet wprost ideologów, jest czymś niezwykle istotnym w wojnie - wskazał. - Obecnie "dobra opowieść" potrafi porwać ludzi do czynów, do mordowania innych ludzi, do wojen. A ktoś, kto jest w stanie wytworzyć taką skuteczną opowieść, w tym wypadku ideolog, jest niezwykle ważnym celem - dodał. W jego ocenie był to więc "zamach na Aleksandra Dugina jako właśnie ideologa". - Jest to przemyślany akt, który miał uderzyć w kogoś, kto tworzy opowieść, która porządkuje politycznie pewne koncepcje i sprawia, że inni mogą porwani tymi koncepcjami robić rzeczy - podsumował dr Witkowski.

DOSTĘP PREMIUM

DOSTĘP PREMIUM