Świat według propagandy Putina. "W Szwajcarii wykupują świeczki"

- To świat, w którym wszyscy wykupują świeczki, bo wiedzą, że nie będzie prądu - tak jest np. w przypadku Szwajcarii. Albo nie będzie niczego i będzie się piło wino zamiast wody - to już we Francji - mówił w TOK FM dr hab. Jędrzej Morawiecki z Uniwersytetu Wrocławskiego, zapytany o to, o czym pisze teraz rosyjska propaganda.
Zobacz wideo

Ukraińskie władze potwierdziły informacje o zniszczeniach rosyjskiego sprzętu na Chersońszczyźnie. To wynik działań ukraińskiej armii, których celem jest odbicie okupowanego obwodu. Wraz z rozpoczęciem kontrofensywy władze Rosji natychmiast uruchomiły kampanię propagandową, starając się przedstawić ją jako porażkę. - Piszą, że to fake news. Przekonują, że nie ma żadnej kontrofensywy, i że to nieprawda - opisywał w "Światopoglądzie" w TOK FM dr hab. Jędrzej Morawiecki, wykładowca Instytutu Dziennikarstwa i Komunikacji Społecznej Uniwersytetu Wrocławskiego, który na swoim profilu na Facebooku przytacza przykładowe treści publikowane przez media rosyjskie.

Wskazał przy tym, że nie był to jednak główny wątek poruszany teraz w mediach. Częściej i więcej w ostatnich tygodniach pisze się np. o problemach "zgniłego Zachodu". - To świat, w którym wszyscy wykupują świeczki, bo wiedzą, że nie będzie prądu - tak jest np. w przypadku Szwajcarii. Albo nie będzie niczego i będzie się piło wino zamiast wody - to już we Francji - konkretne przykłady wskazał rozmówca Agnieszki Lichnerowicz.

"Nowa kuźnia kadr"

Gość TOK FM zastrzegł, że pojawiają się też w mediach informacje, które pozwalają realnie rozpoznać, co się w Rosji dzieje. Jest, jak mówił, bardzo dużo tytułów dotyczących np. zmian w edukacji. - A to, że na początek roku wyremontowano tysiąc szkół. Jest relacja z wizyty Putina w Kaliningradzie i poprowadzonej przez niego lekcji. Tytuły donoszą też, że podręczniki historii uzupełniono o rozdział o specoperacji - wyliczył dr hab. Jędrzej Morawiecki.

Ekspert zwrócił też uwagę, że coraz częściej pisze się też o "wprowadzeniu naukowego oświecenia". - Ale to ma być oświecenie, które nie jest zgniłą zachodnią, złą narracją naukową. Nie, do tego potrzeba nowych naukowców. Potrzebna jest nowa kuźnia kadr - zastrzegł.

W ocenie gościa TOK FM to nawiązanie do tego, co wcześniej pisano w mediach rosyjskich. - Pojawiały się artykuły o tym, że popełniono błąd. Pisano wprost o szkodliwym "umiędzynarodowieniu uczelni". Wskazywano, że w Rosyjskiej Akademii Nauk na palcach jednej ręki można policzyć tych, którzy poparli specoperację. Dlatego trzeba z nimi zrobić porządek. Pojawiają się takie zdania jak np. "Piąta kolumna zawładnęła naszą nauką i naszymi nauczycielami" czy "zdrajcy ojczyzny" - dopowiedział.

Inny wątek, także obecny w rosyjskich mediach, to represje dotyczące polityków i aktorów, a także opisy pojedynczych aktów oporu. Na przykład pojawia się relacja z podpalenia samochodu wysoko postawionego pracownika MSW. - Oni piszą, że stoi za tym "stara kobieta". Następnie pojawia się rozmowa z rodziną, która twierdzi, że kobietę dwa dni wcześniej zahipnotyzowały ukraińskie służby i dlatego to zrobiła - wskazał na koniec rozmówca Agnieszki Lichnerowicz.

DOSTĘP PREMIUM

DOSTĘP PREMIUM