Zamach bombowy na ambasadę Rosji w Afganistanie. Wśród ofiar pracownicy rosyjskiej misji dyplomatycznej

Co najmniej trzy osoby zginęły, a kilkanaście zostało rannych w zamachu bombowym, do którego doszło przed ambasadą Rosji w stolicy Afganistanu - Kabulu. Dwie ofiary śmiertelne to pracownicy rosyjskiej misji dyplomatycznej - powiadomiły agencje AP i Reutera oraz katarski nadawca Al-Dżazira.

Wybuch miał nastąpić w momencie, gdy pracownik ambasady wyszedł do tłumu osób, oczekujących na wydanie wizy - poinformowała AP za rosyjską państwową agencję RIA Nowosti i kabulską policję. Wcześniejsze doniesienia mówiły o napastniku, zastrzelonym przez talibską ochronę placówki podczas zbliżania się do bramy misji dyplomatycznej.

Z doniesień mediów wynika, że w ataku zginęły co najmniej trzy osoby. Dwie ofiary śmiertelne to pracownicy rosyjskiej misji dyplomatycznej - powiadomiły agencje AP i Reutera oraz katarski nadawca Al-Dżazira. Terrorysta-samobójca został zastrzelony przez talibów - dodała agencja.

"Nie jest jasne, czy napastnik sam zdetonował materiały wybuchowe, czy też ładunki eksplodowały, gdy siły bezpieczeństwa zastrzeliły terrorystę. (Początkowo) spodziewano się większej liczby ofiar śmiertelnych, ponieważ według sprzecznych doniesień zginęło od ośmiu do 10 osób" - czytamy w depeszy AP.

Informacje o co najmniej ośmiu zabitych podała Al-Dżazira, która przekazała, że w Kabulu doszło do zamachu z udziałem terrorysty-samobójcy. Nie są na razie znane motywy działania sprawcy, nie potwierdzono też jego ewentualnej przynależności do organizacji ekstremistycznych.

Rosja jest jednym z niewielu krajów, który po przejęciu rządów przez talibów, zdecydował się kontynuować działalność swojej ambasady w Kabulu. 

DOSTĘP PREMIUM

DOSTĘP PREMIUM