Dodatek drożyźniany - jak to robią w Europie? Ekspert o Polsce: "Sypie się pieniądze bez ładu i składu"

Dodatki drożyźniane dla Polaków. Dostają je już domy opalane węglem, za chwilę dopłatę odbiorą użytkownicy pieców na pellet, olej opałowy, LPG czy drewno. Eksperci krytykują kierowanie wsparcia do wszystkich, bez względu na dochody. Sprawdzamy czym grozi pomoc "wszystkim" i jak pomagają ludziom rządy innych państw w Europie.

Dodatek osłonowy, dodatek węglowy i inne. W Polsce rząd mnoży dodatki, które nie pomagają

Dodatek osłonowy dla najmniej zarabiających został wprowadzony  w Polsce ustawą z 17 grudnia 2021. Był częścią Tarczy Antyinflacyjnej. Został ustanowiony, żeby wspomóc osoby o dochodach niższych niż 1500 zł w gospodarstwach wieloosobowych i 2100 zł w gospodarstwach jednoosobowych. O tym, jaka jest wysokość dodatku i jak złożyć wniosek, pisaliśmy  już w TOK FM

Dodatek osłonowy to pierwszy i jedyny dodatek dla Polaków, w których obowiązywało kryterium dochodowe. 

Stale rosnąca inflacja w Polsce, wysokie ceny paliw ogrzewających nasze domy doprowadziły do tego, że rząd zdecydował się skierować do obywateli kolejne formy wsparcia. Posypały się więc kolejne dodatki. Dodatek węglowy, o który już można wnioskować, nadal jest poprawiany, bo okazało się, że w ustawie są luki pozwalające na wyłudzanie  przez jedną rodzinę kilku dodatkowych tysięcy złotych. Do tego o dopłatę do węgla w wysokości 3000 zł może wystąpić każdy, kto ogrzewa dom węglem bez jakiegokolwiek kryterium dochodowego.

Dodatki drożyźniane dla Polaków bez względu na to ile zarabiają, mnożą się nadal. Za chwilę wsparcie drożyźniane dostaną kolejne gospodarstwa domowe. "Wprowadzamy dodatkowe możliwości finansowania ciepła, które jest oparte o pellet, o olej opałowy, LPG, drewno opałowe, a także ciepło systemowe" - mówił Mateusz Morawiecki 

Rządowy dodatek drożyźniany. Co się dzieje gdy trafia do wszystkich?

Prof. Marian Noga, ekonomista i były członek Rady Polityki Pieniężnej skomentował w "Newsroom" Wirtualnej Polski sprzeczne działania w sprawie inflacji Rady Polityki Pieniężnej i polskiego rządu. 

"Z jednej strony Rada Polityki Pieniężnej realizuje pewne kanony polityki pieniężnej, a po drugiej stronie ulicy (w Ministerstwie Finansów — przyp. redakcji) sypie się pieniądze na rynek, co powoduje, że te działania Rady Polityki Pieniężnej są nieskuteczne — ocenił prof. Noga. "Sypie się pieniądze bez ładu i składu" - dodał ekspert

Stwierdził, że to, co robi Ministerstwo Finansów, czyli dawanie dodatków wszystkim, a nie tylko potrzebującym, to działania podbijające inflację. Niweczą one całkowicie starania RPP walki z inflacją

"Jeżeli rosną ceny, to ludziom, którzy mają niezwykle niskie dochody, żyją na granicy minimum socjalnego, należą się dodatki — powiedział ekspert. Taka pomoc powinna jednak trafić wyłącznie do nich. W żadnym wypadku nie powinna obejmować osób zamożnych. 

Dodatek na ogrzewanie na receptę. Europa ma też inne pomysły, jak walczyć z drożyzną

Kraje Unii Europejskiej w różny sposób radzą sobie z panującą inflacją. 

Działania podejmowane przez kraje są   "wypadkową wielu czynników: skali i dotkliwości problemu, priorytetu mu nadawanego przez rząd, zdolności budżetu do sfinansowania planów, sytuacji budżetowej czy skłonności do zadłużania" – powiedziała Sonia Buchholtz, dyrektorka projektu ds. finansowania transformacji energetycznej w Forum Energii, polskim think tanku energetycznym.

W Czechach rząd już w listopadzie 2021 całkowicie zniósł VAT na energię elektryczną i gaz. Ogłosił też, że gospodarstwa domowe będą zwolnione z opłat za energię, jeśli będzie ona pochodziła z odnawialnych źródeł. Na początku lutego tego roku czeski rząd zaczął wspierać firmy narażone na skokowy wzrost cen energii.

"Na Węgrzech państwo zakazało wywozu drzewa opałowego i wznowiło działalność elektrowni na węgiel. Wyższe rachunki za prąd płacą tam tylko ci, którzy zarabiają powyżej średniej krajowej" - czytamy w Money.pl

W Wielkiej Brytanii pojawił się pomysł, aby o deputacie energetycznym decydowali lekarze rodzinni, znający sytuację swoich pacjentów. To cały czas dyskutowany sposób na trafienie z pomocą dokładnie do potrzebujących. 

Dania, która wydaje na wsparcie obywateli najmniej w Europie (tylko 0,1 proc. PKB), konsekwentnie od lat inwestowała w efektywność energetyczną budynków. Dzięki temu dziś zużywa najmniej energii, a wzrosty cen nie są przez to tak dotkliwe. 

Inaczej jest — jak wskazuje ekspertka think tanku energetycznego — w Polsce i Grecji. 

"Domy w Polsce i Grecji są wciąż słabo zaizolowane, a procesy produkcyjne niezoptymalizowane pod względem energetycznym" - podsumowała Sonia Buchholtz.

DOSTĘP PREMIUM