Co już odbili, a co odbiją Ukraińcy? "Mgła wojny" daje się we znaki Rosjanom. "Kontrofensywa nie jest linearna"

- Ciekawe jest to, że na odbitych terenach zatrzymano nauczycieli, którzy przyjechali z Rosji, by indoktrynować ukraińskich uczniów, a nie zostali ewakuowani przed ukraińską kontrofensywą - przyznał w TOK FM Józef Lang, w przeszłości analityk Ośrodka Studiów Wschodnich, a później koordynator komórki analitycznej w sztabie Specjalnej Misji Obserwacyjnej OBWE w Ukrainie.

Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski ogłosił, że w czasie trwającej od początku września kontrofensywy siłom ukraińskim udało się odzyskać dwa tysiące kilometrów kwadratowych terenów okupowanych przez Rosjan. A działania postępują - w 200. dzień rosyjskiej inwazji sztab generalny Sił Zbrojnych Ukrainy podał, że Ukraińcy wyzwalają z rąk wojska rosyjskiego miejscowości w okolicach Kupiańska i Iziumu w obwodzie charkowskim na północnym wschodzie kraju. 

O tym, że to bez wątpienia duży sukces wojskowy, mówił w "Poranku Radia TOK FM" Józef Lang, w przeszłości analityk Ośrodka Studiów Wschodnich, a później koordynator komórki analitycznej w sztabie Specjalnej Misji Obserwacyjnej OBWE w Ukrainie. - Ale są również inne wymiary tej sytuacji. Chociażby wymiar polityczny, ponieważ sprawna kontrofensywa krzyżuje rosyjskie plany przeprowadzenia referendów na terytoriach okupowanych. Termin głosowań już kilka razy się przesuwał, a obecne działania ukraińskie dodatkowo wszystko komplikują - mówił w rozmowie z Anną Piekutowską.

Kolejny ważny sygnał - tym razem zewnętrzny - to przekaz do zagranicznych partnerów, że Ukraina jest w stanie skutecznie wykorzystywać otrzymane od Zachodu uzbrojenie. Jeszcze inna kwestia to wpływ na morale, tak ukraińskie, jak i rosyjskie. - I nie chodzi tylko o mobilizowane siły rosyjskie, ale i o morale osób, które pomagały w okupacji terenów. Ciekawe jest to, że na odbitych terenach zatrzymano nauczycieli, którzy zostali przysłani z Rosji, by indoktrynować ukraińskich uczniów, a nie zostali ewakuowani przed ukraińską kontrofensywą - wskazywał Józef Lang.

Kontrofensywa Ukrainy. Co teraz?

"Trwa deokupacja Ukrainy. (...) Nasze siły weszły do Kupiańska, trwa wyzwalanie miejscowości rejonu (powiatu) kupiańskiego i iziumskiego obwodu charkowskiego" - czytamy w komunikacie sztabu generalnego Sił Zbrojnych Ukrainy. O tym, że walki w tym rejonie trwają, informuje również brytyjskie ministerstwo obrony w codziennej aktualizacji wywiadowczej. 

Zdobycie tych terenów - jak mówił w rozmowie z Anną Piekutowską Józef Lang - ma odsuwać zagrożenie od Słowiańska i Kramatorska, miast wciąż kontrolowanych przez Ukrainę. - Siły rosyjskie od kwietnia próbowały prowadzić ofensywę z tych terenów na południe, by zająć cały obwód doniecki i przeprowadzić tam referendum. Ukraińska kontrofensywa właściwe przekreśla te plany - dodał gość TOK FM.

Jak podkreślał, ukraińska kontrofensywa nie jest linearna - nie ma wyraźnego frontu, który przesuwa się w sposób w pełni przewidywalny. - Ukraińcy działają również jako mobilne grupy, które przesuwają się przed głównymi siłami. Często mogą to być również działania dezinformacyjne, które mają zmuszać Rosjan do przerzucania sił. To jest ta mgła wojny - wyjaśniał Józef Lang. 

Pytany o sytuację w obwodzie ługańskim, przyznał, że są pierwsze doniesienia, iż żołnierze ukraińscy byli widziani na przedmieściach tutejszych miast. - Takie wkroczenie będzie miało wyraźny wymiar polityczny, bo jest to jedyny obwód, który siły rosyjskie zajęły w całości. Będzie to ważny cios propagandowy, jeśli uda się odzyskać choć kilka miejscowości - dodawał. 

Nieco bardziej skomplikowana jest sytuacja na południu, gdzie Ukraińcy również informują o postępach - udało się im m.in. odzyskać miejscowość Wysokopilla w obwodzie chersońskim, jednak tu postępy kontrofensywy są skromniejsze. - Rosjan jest tu więcej, bo też kontrofensywa w tym rejonie była komunikowana, zapowiadana. Ciekawe, czy był to celowy zabieg Ukraińców, by Rosja tu właśnie przerzuciła swoje siły - zastanawiał się gość TOK FM. 

DOSTĘP PREMIUM