Gen. Różański o przełomie w wojnie nie chce mówić. Wskazuje, kiedy pojawi się szansa, żeby Ukraina pokonała Rosję

Rosyjski minister spraw zagranicznych Siergiej Ławrow zadeklarował, że Moskwa jest otwarta na negocjacje z Kijowem. - Ławrow jest kłamcą. Rosja chce budować wizerunek, że jest gotowa do negocjacji, o które - przypomnę - postuluje kilka krajów - komentował w TOK FM gen. broni rezerwy Mirosław Różański. Pytany o sukcesy, jakie Ukraińcy odnoszą w ostatnich dniach, przyznał, że byłby powściągliwy w mówieniu o przełomie. Dlaczego?
Zobacz wideo

Ukraińcy w ostatnich dniach odbili z rąk okupantów rosyjskich kilkadziesiąt miejscowości w północno-wschodniej części kraju. Rosjanie byli tak zaskoczeni ukraińską ofensywą, że uciekali w popłochu. A uciekając porzucili sprzęt o wartości 130 mln dolarów.

- Czy ofensywa ukraińska ma charakter przełomowy? - pytała Karolina Lewicka gen. broni rezerwy Mirosława Różańskiego.

- Określiłbym ten moment, jako otwarcie nowej karty toczącej się wojny - zaczął wojskowy, dodając, że byłby powściągliwy w mówieniu o przełomie. - Bo Rosja posiada potencjał, którym może odpowiedzieć na to, co w tej chwili się dzieje, czyli na zdecydowaną inicjatywę po stronie ukraińskiej. Jeżeli będziemy mieć świadomość, że Rosja zdecydowanie na obu kierunkach - północno-wschodnim, czyli charkowskim oraz południowym - będzie w odwrocie, to wtedy będziemy mogli z całą odpowiedzialnością powiedzieć, że jest przełom w tej wojnie. I jest szansa, że zostanie ona przez Ukrainę wygrana - wyjaśnił prezes Fundacji Bezpieczeństwa i Rozwoju STRATPOINTS, doradca Polski 2050.

Fala ukraińskich sukcesów przyszła w przededniu jesieni, która - wraz z zimą - będzie niezwykle ciężka dla walczących z Rosjanami żołnierzy i ludności cywilnej, pozbawionej prądu, ogrzewania, mieszkającej w zrujnowanych przez rosyjską armię domach.

- W mojej ocenie - jeżeli mógłbym coś rekomendować - Ukraina powinna wykorzystać okres jesienno-zimowy nie tylko, żeby przygotowywać się do kolejnej lądowej ofensywy, ale też konsekwentnie prowadzić dalej tę operację, związaną z niszczeniem rosyjskiego zaplecza - ocenił gość TOK FM. Bo wraz ze wzrostem siły armii Ukrainy, dzięki dostawom broni z Zachodu, coraz częstsze stały się ataki na tereny, które jeszcze niedawno były dla Ukraińców niedostępne. Łącznie z okupowanym od 2014 roku przez Rosję Krymem.

Jak przekonywał gen. Różański, do ataków na rosyjskie zaplecze "nie są potrzebne przemieszczenia się wojsk ukraińskich". -  Bo obecnie Ukraina dysponuje już takimi środkami - szczególnie systemami rakietowymi - że mogą one oddziaływać na całym terytorium, w tym zajętym przez Rosjan. Okres zimy będzie niekorzystny dla Rosjan, bo to oni będą musieli uzupełniać, dostarczać zapasy, więc Ukraina powinna konsekwentnie kontynuować te operacje niszczenia zaplecza militarnego Rosji - powtórzył ekspert.

"Min. Ławrow jest kłamcą"

Wraz z rosnącymi sukcesami Ukrainy wrócił temat rozmów pokojowych. I to za sprawą Moskwy. W czasie minionego weekendu szef rosyjskiego MSZ-tu Siergiej Ławrow deklarował w wywiadzie dla rosyjskiej telewizji, że Moskwa jest otwarta na negocjacje z Kijowem. - Nie odmawiamy negocjacji, ale ci, którzy odmawiają powinni zrozumieć, że im dłużej opóźniają ten proces, tym trudniej będzie im negocjować z nami - stwierdził szef rosyjskiej dyplomacji.

- Czyżby Moskwa chciała negocjować, żeby zachować to, co do tej pory uzyskała? Czy to zasłona dymna dla działań militarnych? - pytała swojego rozmówcę Karolina Lewicka.

- Z całą odpowiedzialnością powiem, że min. Ławrow jest kłamcą. Przecież na kilka dni przed 24 lutego mówił, że nie mam mowy o zbrojnej interwencji w Ukrainie - przypomniał prezes Fundacji Bezpieczeństwa i Rozwoju STRATPOINTS. Jak ocenił gen. Różański, mówienie o rozmowach pokojowych to element prowadzonej przez Kreml rozgrywki.

- Mówienie o tym, że są gotowi, by siąść do stołu (negocjować) pozostaje w sprzeczności z ich działaniami w ciągu ostatnich miesięcy. To zasłona. Rosja chce budować wizerunek państwa gotowego do negocjacji, o które - przypomnę - postuluje kilka krajów. Ale Ławrowowi bym nie ufał. Prezydent Zełenski wielokrotnie już mówił, że jest gotowy siąść do stołu negocjacyjnego - bezpośrednio z Putinem, ale warunkiem, że Rosja opuści zajęte tereny Ukrainy - przypomniał generał.

Jak dodał zaraz, całkowicie zgadza się z takim stanowiskiem Kijowa. - Gdyby Ukraina zgodziła się teraz na negocjacje, zostawiając Rosjan na swoim terytorium, to wynik tych rozmów nie byłby taki, jakiego oczekuje Ukraina i opinia międzynarodowa. A jeżeli Ławrow i Putin przyjęliby warunki, czyli wycofali swoje wojska, to przyklasnąłbym temu, że takie rozmowy się rozpoczęły. Bo Ukraina poniosła ogromne  straty i to musi być na arenie międzynarodowej wyjaśnione i rozliczone - uważa gen. broni rezerwy Mirosław Różański. 

DOSTĘP PREMIUM