"Kurtuazja i przyznanie, że byliśmy idiotami". Ekspert o "unijnej nauczce" ws. wojny Putina

Przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula Von der Leyen podczas debaty o stanie Unii Europejskiej, przyznała się do błędów, jeśli chodzi o unijną politykę wobec Rosji. - Nie sądzę, żeby poza kurtuazją cokolwiek to oznaczało - komentował w TOK FM Michał Broniatowski, dziennikarz Onetu i "Politico". I wskazał, że szefowa KE wysłała także wyraźny sygnał dotyczący pieniędzy dla Polski z Funduszu Odbudowy.
Zobacz wideo

Jeśli wykażemy się niezbędną odwaga i solidarnością, Putin poniesie porażkę, a Ukraina i Europa zwyciężą - powiedziała szefowa Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen podczas debaty o stanie Unii Europejskiej w Parlamencie Europejskim w Strasburgu w środę. Przewodnicząca KE wyrażała pełne wsparcie dla Ukrainy ubrana w żółto-niebieskie barwy. 

Jak zauważył w TOK FM Michał Broniatowski, dziennikarz Onetu i Politico, wystąpienie przewodniczącej KE zawierało dużo symboli, a znacznie mniej merytoryki. - Konkretów za bardzo nie było. Nie padło ani słowo na temat ewentualnych przyszłych sankcji lub dalszego wsparcia militarnego dla Ukrainy - ocenił.

Von der Leyen w swoim orędziu przyznała się także do błędów, jeśli chodzi o politykę UE wobec Rosji. - Mamy nauczkę z tej wojny; trzeba było wsłuchać się w głosy wewnątrz UE, w Polsce, krajach bałtyckich, w całej Europie Środkowo-Wschodniej; oni od lat nam mówili, że Putin się nie zatrzyma - stwierdziła.

Zdaniem Broniatowskiego, ta wypowiedź nie oznacza jednak, że UE przyjmie w przyszłości ostrzejszy kurs wobec Rosji. - To się na nic przełoży, to po prostu była kurtuazja i przyznanie się do tego, że byliśmy idiotami - ocenił dziennikarz. I tłumaczył, że "decyzje w tych sprawach są suwerennymi decyzjami krajów członkowskich". - Oczywiście, głównie chodzi o Niemcy, w drugiej kolejności o Francję, które zawsze wolały dogadywać się z Putinem. I w dalszym ciągu mają mnóstwo wątpliwości i są niechętne mocniejszym działaniom w kierunku militarnego wsparcia Ukrainy - wskazał. - Także nie sądzę, żeby poza kurtuazją cokolwiek to oznaczało - ocenił Broniatowski w rozmowie z Tomaszem Settą.

Von der Leyen mówiła o obronie praworządności. Ekspert: To sygnał dla Polski

Szefowa Komisji Europejskiej w środę odniosła się także do innych unijnych wartości. Podkreśliła: Naszym obowiązkiem jest obrona praworządności, będziemy naciskać na zachowanie niezależności sądownictwa i będziemy dbać o to, żeby zadziałał mechanizm o warunkowości.

Według gościa TOK FM, choć w tym przypadku nazwa naszego kraju nie padła, był to wyraźny sygnał skierowany do Polski, która wciąż czeka na pieniądze z Krajowego Planu Odbudowy. - To jest tak, jakby pani von der Leyen patrzyła w oczy pana premiera Morawieckiego i nie mówiąc do niego wprost: premierze Polski, wskazała to, co zamierza zrobić Unia Europejska. To znaczy: im bardziej Polska będzie się upierać w sprawie nie zmieniania zasad swojej reformy sądownictwa, tym bardziej pieniędzy nie będzie. Zarówno pieniędzy z Funduszu Odbudowy po pandemii, jak i z unijnego budżetu - alarmował Broniatowski.

I przypomniał, że już dziś Polsce obcinane są dziesiątki milionów euro z budżetu w ramach kary za to, że nie wykonuje wyroku Trybunału Sprawiedliwości UE o konieczności zlikwidowania Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego. 

DOSTĘP PREMIUM