"Suwerenistka, nacjonalistka, chrześcijanka, matka". Meloni chce "założyć Włochom ciasny gorset zasad moralnych"

Giorgia Meloni, która ma ogromne szanse na stanowisko premierki Włoch, już jako nastolatka zaczęła działać w postfaszystowskim ruchu młodzieżowym. Jak mówił w TOK FM Mateusz Mazzini, choć polityczka twierdzi, że zmieniła poglądy, wciąż ma w swoim programie niechęć do przedstawicieli innych grup etnicznych. - To, co mówi o migrantach, to polityka na granicy apartheidu z RPA w czasach segregacji rasowej - alarmował socjolog, latynoamerykanista, współpracownik "Gazety Wyborczej" i "Polityki".
Zobacz wideo

25 września Włosi wybierają parlament. Od tygodni sondaże pokazują, że największe szanse na wygraną ma centroprawica, czyli blok ugrupowań Bracia Włosi, Liga i Forza Italia. W związku z tym, niemal pewną kandydatką na stanowisko premiera jest 45-letnia Giorgia Meloni, przewodnicząca partii Bracia Włosi. Jeśli taki scenariusz się zrealizuje, to Włochy będą mieć pierwszą kobietę na czele rządu.

Jak ocenił w TOK FM Mateusz Mazzini, "nie znaczy to jednak nic dobrego dla kobiet we Włoszech". - Giorgia Meloni w wywiadach definiuje się czterema słowami, które powtarza jak mantrę: "suwerenistka, nacjonalistka, chrześcijanka, matka". Podejrzewam, że to kolejność nieprzypadkowa. Najpierw jest miłość do narodu i jego niezależność, potem jest Bóg, a potem jej rola w rodzinie. Jest to kobieta, która zakłada na siebie i chciałaby też na Włoszki i Włochów założyć dość ciasny gorset zasad moralnych - mówił socjolog i latynoamerykanista współpracujący z "Gazetą Wyborczą" i "Polityką".

Konserwatyzm Meloni widać m.in. w wypowiedziach dotyczących aborcji. Rozmówca Agnieszki Lichnerowicz zwrócił uwagę, że włoska polityczka wprawdzie nie zamierza zakazać przerywania ciąży, ale chce utrudnić dostęp do aborcji. - Wielokrotnie mówiła, że chce prawo aborcyjne aplikować w całości. Oznacza to duży nacisk na środki psychologiczne czy perswazyjne, które mają kobiety od decyzji o aborcji odwodzić. Więc pewnie będzie dużo prorodzinnej propagandy i negowania wizerunku aborcji w przestrzeni publicznej - wyjaśnił Mazzini.

Dziennikarka TOK FM oceniła, że Giorgia Meloni wydaje się być silną kobietą. Pochodzi z rodziny robotniczej, była wychowywana tylko przez matkę. - Dorastała w bardzo robotniczej dzielnicy Rzymu. Ojciec zostawił ją i matkę kiedy miała 12 lat. Jest taka legenda, że wyjechał na Wyspy Kanaryjskie i związał się tam z inną kobietą. Podobno on miał lewicowe poglądy. To nie jest nigdzie potwierdzone, ale jest bardzo ciekawą hipotezą, że właśnie w ramach kontry do ojca, którego ona bardzo nienawidziła, Giorgia Meloni poszła na prawicę - mówił Mateusz Mazzini. 

"Meloni spełnia wszystkie możliwe kryteria tego co nazywamy postfaszyzmem"

Liderka partii Bracia Włosi już jako nastolatka zaczęła działać w prawicowym ruchu młodzieżowym. - Rozwieszała bardzo skrajnie prawicowe plakaty po rzymskich dzielnicach. Zachowały się jej wypowiedzi z tamtych czasów, w których była apologetką Mussoliniego. Potem wstąpiła do National Alliance - to są postfaszyści - podkreślił gość TOK FM.  Dodał, że sama Meloni twierdzi, że zmieniła poglądy.

- Ale jednocześnie nigdy nie piętnuje innych członków swojej partii, a tych jest bardzo wielu, którzy hołdują symbolom faszystowskim albo są apologetami Mussoliniego. Sama obecnie bardziej się odwołuje do chrześcijaństwa - powiedział rozmówca Agnieszki Lichnerowicz.  Według niego przyszła premierka Włoch "spełnia jednak wszystkie możliwe kryteria tego co nazywamy postfaszyzmem". - Ma w swoim programie gigantyczną niechęć do przedstawicieli innych grup etnicznych. To, co mówi o migrantach to polityka na granicy apartheidu z RPA w segregacji rasowej - wyjaśnił.

Jak mówił Mateusz Mazzini, poparcie dla Meloni w dużej mierze wynika z tego, że jest polityczką "obrotową", niezwykle skuteczną. - Jest po prostu pragmatyczna. W zależności od tego, przed jakim elektoratem występuje, mówi trochę inne rzeczy. Na przykład w debatach dotyczących kwestii migracji mówiła tylko o hotspotach dla uchodźców, a już w newsletterze dla zwolenników Braci Włoskich, że jedynym sposobem jest blokada morska na Morzu Śródziemnym. Czyli de facto marynarka wojenna, która ma strzelać do pontonów z migrantami - podsumował współpracownik "Gazety Wyborczej" i "Polityki".

Jeśli Giorgia Meloni zostanie premierką - przejdzie do historii, jako pierwsza szefowa rządu Włoch. Ma już na swoim koncie tytuł najmłodszego ministra w historii kraju. W 2008 roku, czyli kiedy miała 31 lat, została szefową resortu do spraw młodzieży, w czwartym rządzie Silvio Berlusconiego. Funkcję tę pełniła do upadku gabinetu w 2011 roku.

DOSTĘP PREMIUM