Prezydent Duda o planowanych przez Rosję referendach: To jest lipa, wynik zaplanowany jest na Kremlu

Planowane przez Rosję na okupowanych obszarach Ukrainy referenda to lipa, która nie ma nic wspólnego z demokracją, a wręcz jej urąga. Nikt tego nie weźmie na poważnie - powiedział prezydent Andrzej Duda.
Zobacz wideo

Prorosyjscy separatyści ogłosili, że w dniach 23-27 w Donbasie oraz na terenie zajętych przez Rosjan podczas trwającej wojny obwodach chersońskim i zaporoskim odbędą się "referenda" ws. przyłączenia do Rosji.

Jak ocenił prezydent Andrzej Duda - w rozmowie z TVN24 - środowe wystąpienie prezydenta USA Joe Bidena pokazało, że organizacja takich referendów będzie postrzegana jako "lipa". - To nie ma nic wspólnego z uczciwością wyborczą, referendalną, to jest po prostu lipa - ocenił.

- Nikt tego poważnie nie potraktuje, to z demokracją nie ma nic wspólnego, to wręcz urąga demokracji. Przecież wiadomo, że wynik jest zaplanowany na Kremlu i tam znany. My, jako Polacy znamy to doskonale z naszej historii - słynnego referendum organizowanego po II wojnie światowej, właśnie pod szponami wówczas sowieckimi - przypomniał.

Duda również był pytany o możliwość użycia przez Putina arsenału jądrowego. - Rosja dzisiaj okupuje terytorium Ukrainy. Nie ma żadnej wojny na terytorium Rosji i nie będzie żadnej wojny na terytorium Rosji. Ponieważ nie wierzę w to, żeby Ukraińcy - nawet jeżeli uda im się rzeczywiście odzyskać własne terytorium i wyprzeć z niego Rosji - weszliby na teren Federacji Rosyjskiej, w granicach międzynarodowo uznanych. Ukraińcy walczą o odzyskanie ziemi, która jest ich ziemią - podkreślił prezydent.

- Uważam, że Władimir Putin, ale również jego zaplecze i jego otoczenie, ma świadomość, co to znaczy. Oni oczywiście będą mówili, że mają broń jądrową. Wszyscy wiedzą, że mają. Ale oni też wiedzą doskonale, że użycie jej, nawet w najmniejszym stopniu, gdyby użyli jakichś supernowoczesnych maleńkich ładunków nuklearnych - to będzie to przełamanie tabu, które pociągnie za sobą skutki, których nie można dzisiaj przewidzieć - powiedział prezydent Duda.

Jak ocenił w rozmowie z TVN24, "Rosja stanie się wtedy wrogiem całego świata".

Biden: Rosja chce wymazać Ukrainę z mapy świata

Duda pytany był również o środowe wystąpienie prezydenta USA Joe Bidena przed Zgromadzeniem Ogólnym ONZ. - To była właśnie adekwatna wypowiedź, bez jakiegoś wielkiego odnoszenia się do tamtego wystąpienia (Władimira Putina - PAP), bez właściwie żadnej polityki, z taką bardzo wręcz suchą oceną faktów, z jakimi prawdopodobnie będziemy mieli do czynienia w najbliższym czasie na okupowanych ziemiach Ukrainy - powiedział.

Jak ocenił, wystąpienie Bidena było jednocześnie "bardzo twardym, zdecydowanym, a jednocześnie bardzo spokojnym utrzymaniem tej linii, która cały czas jest konsekwentnie realizowana".

Prezydent Duda poinformował także, że miał okazję krótko porozmawiać z Bidenem podczas uroczystości pogrzebowych brytyjskiej królowej. Zaznaczył, że USA dostarczają największej pomocy Ukrainie - to, jak mówił, "ma dzisiaj dla oporu ukraińskiego wobec inwazji rosyjskiej znaczenie absolutnie fundamentalne".

DOSTĘP PREMIUM