"Kum Putina" zrobił go w konia? Przyszłość Wiktora Medwiedczuka na Kremlu

Do Moskwy wraca Wiktor Medwiedczuk - prorosyjski oligarcha, nazywany "kumem Putina". Został wymieniony za 215 obrońców Mariupola. Jak ocenia Piotr Andrusieczko, informacje, które przekazywał Medwiedczuk władzom rosyjskim, skłoniły je do rozpoczęcia wojny w Ukrainie.
Zobacz wideo Rosjanie uciekają do Armenii po ogłoszeniu przez Putina częściowej mobilizacji

Szef gabinetu prezydenta Ukrainy Andrij Jermak poinformował we czwartek, że w rezultacie wymiany jeńców, uzgodnionej za pośrednictwem prezydenta Turcji, udało się uwolnić z rosyjskiej niewoli 215 obrońców Mariupola.

Zostali oni wymienieni na Wiktora Medwedczuka, lidera prorosyjskiej frakcji w Radzie Najwyższej Ukrainy oraz 55 rosyjskich jeńców. Zresztą, jak poinformował reporter grupy Outriders i "Gazety Wyborczej" Piotr Andrusieczko w audycji "Teraz na poważnie", nazywany "kumem Putina" ukraiński polityk sam miał być inicjatorem tej wymiany.

"Putin i jego otoczenie mogą mieć do Medwiedczuka pretensje"

Jak zwrócił uwagę gość TOK FM, Medwedczuk jako obywatel Ukrainy, nie jest zbyt wyczekiwany na Kremlu. Wspomniał też o komentarzach strony ukraińskiej, według której "Putin i jego otoczenie mogą mieć do Medwiedczuka pretensje".

- Medwiedczuk przez lata brał ogromne pieniądze na tworzenie siły politycznej i sieci agenturalnej. Zapewne przekazywał Rosji mnóstwo informacji, które nie mają zbyt wiele wspólnego z rzeczywistością. To znaczy, że być może informacje, które przekazywał Medwiedczuk, skłoniły władze rosyjskie do rozpoczęcia wojny przeciwko Ukrainie. Być może z tych przekazywanych materiałów wynikało, że Rosja cały czas cieszy się w Ukrainie dość dużym poparciem wśród obywateli i oczekuje wyzwolicielskiej rosyjskiej armii - zastanawiał się Piotr Andrusieczko w rozmowie z Mikołajem Lizutem.

Czy Rosja będzie chciała dalej "eksploatować" Medwedczuka?

Nie wiadomo zatem, jaka przyszłość czeka Medwedczuka w Rosji. - Czy to wizja willi obok Wiktora Janukowycza czy Łubianka, jako więzień FSB? - pytał Mikołaj Lizut.

Andrusieczko odparł że raczej wyklucza tę pierwszą opcję. - Ciekawe, jak szybko zobaczymy Medwedczuka w rosyjskich propagandowych programach telewizyjnych. To da nam odpowiedź o jego dalszej przyszłości. Zobaczymy, czy Rosja dalej będzie chciała go "eksploatować" - powiedział gość TOK FM.

Wiktor Medwedczuk. Od głównego prorosyjskiego polityka do jeńca wojennego

Przypomnijmy, Wiktor Medwedczuk w latach 2002-2005 był szefem administracji prezydenta Leonida Kuczmy. Przez wiele lat był uznawany za głównego prorosyjskiego polityka w Ukrainie. W 2019 roku dostał się do parlamentu. W Ukrainie dysponował siłą w postaci trzech kanałów telewizyjnych promujących treści prorosyjskie.

W 2020 roku przeciwko Medwedczukowi wszczęto postępowanie karne o zdradę stanu w związku z wyjazdem jego i innych polityków ugrupowania "Za Życie" do Rosji. Tam miał się spotykać z rosyjskimi politykami. W maju 2021 roku Medwedczuk został skazany na areszt domowy, z którego uciekł po 24 lutego, czyli po rozpoczęciu inwazji Rosji w Ukrainie. Schronił się w Kijowie, gdzie w maju tego roku został zatrzymany przez SBU.

DOSTĘP PREMIUM