Rosja. Strzelanina w szkole w Iżewsku. Są zabici i ranni

W wyniku poniedziałkowej strzelaniny w szkole w Iżewsku, stolicy republiki Udmurcja w europejskiej części Rosji, zginęło 13 osób, w tym siedmioro dzieci; obrażenia odniosło 21 osób, w tym 14 dzieci - powiadomiła agencja Reutera za rosyjskim Komitetem Śledczym. Wcześniej informowano o dziewięciu ofiarach śmiertelnych.
Zobacz wideo

Napastnik zastrzelił siedmioro dzieci, a także kilkoro nauczycieli i pracowników ochrony. Na miejsce zdarzenia przybył gubernator Udmurcji Aleksandr Breczałow, który powiadomił w nagraniu wideo na Telegramie, że sprawca zbrodni miał później popełnić samobójstwo.

"Są zabici i ranni wśród dzieci. (...) Szkołę ewakuowano, teren placówki został otoczony przez (funkcjonariuszy policji i służb)" - oznajmił szef regionalnych władz. 

Informacje o samobójstwie sprawcy ataku potwierdził oddział rosyjskiego ministerstwa spraw wewnętrznych w Udmurcji. W komunikacie MSW powiadomiono o odnalezieniu ciała mężczyzny. Nie udało się jeszcze ustalić jego tożsamości.

Według wstępnych doniesień, przekazanych przez deputowanego do rosyjskiej Dumy Państwowej (niższej izby parlamentu) Aleksandra Chinsztejna, napastnik był uzbrojony w dwa pistolety. 

Tragedia w Iżewsku, to już kolejne tego rodzaju zdarzenie w rosyjskiej szkole w ciągu ostatnich dwóch lat. W maju 2020 roku w Kazaniu zginęło dziewięć osób, w tym siedmioro dzieci. We wrześniu 2021 roku zastrzelono sześć i raniono 47 osób w budynku uniwersytetu w Permie.

Liczący 645 tys. mieszkańców Iżewsk jest położony na zachód od pasma górskiego Ural, około 960 km na wschód od Moskwy. Miasto znane jest m.in. z produkcji broni, w tym automatów Kałasznikowa.

Strzelanina w punkcie poborowym na Syberii

Wcześniej Reuters poinformował o strzelaninie, do jakiej doszło w komisariacie wojskowym, gdzie prowadzono mobilizację na wojnę z Ukrainą, w mieście Ust-Ilimsk w obwodzie irkuckim. Przewodniczący lokalnej komisji został ciężko ranny.

Sprawcą ataku okazał się 25-letni mieszkaniec obwodu irkuckiego, który szybko został zatrzymany przez policję. Nagrania z incydentu w komisariacie ukazały się w sieciach społecznościowych rosyjskich opozycjonistów.

"Przewodniczący komisji (w Ust-Ilimsku) jest reanimowany. Znajduje się w bardzo ciężkim stanie, lekarze walczą o jego życie. (...) Sprawca z pewnością zostanie ukarany" - powiadomił gubernator regionu irkuckiego Igor Kobziew. 

21 września prezydent Rosji Władimir Putin ogłosił częściową mobilizację na wojnę z Ukrainą oraz zagroził "użyciem wszelkich środków", by bronić Rosji przed rzekomym zagrożeniem z Zachodu. Według oficjalnych przekazów Kremla pod broń ma zostać powołanych około 300 tys. rezerwistów, lecz w ocenie niezależnego portalu Meduza mobilizacja może objąć nawet 1,2 mln mężczyzn, głównie spoza dużych miast.

Od ubiegłego tygodnia w Rosji trwają protesty przeciwko decyzji głowy państwa. Odnotowywane są też ataki na komisariaty wojskowe. Do najbardziej gwałtownych wystąpień doszło w ciągu ostatniej doby w Dagestanie na rosyjskim Północnym Kaukazie, gdzie manifestanci starli się z policją. Niezależna organizacja OWD-Info oceniła w niedzielę, że rosyjscy funkcjonariusze zatrzymali już w całym kraju ponad 2 tys. uczestników protestów przeciw wojnie i mobilizacji.

Dekret Putina nie wpłynie na przebieg wojny na Ukrainie w tym roku i nie zwiększy znacząco zdolności Rosji do podtrzymania inwazji w roku następnym. Wartość bojowa rezerwistów jest i pozostanie niska, a ich motywacja do walki jeszcze gorsza - ocenił w najnowszym raporcie amerykański think tank Instytut Studiów nad Wojną.

DOSTĘP PREMIUM