Mobilizacja w Rosji to okazja do czystek etnicznych? Witalij Portnikow: robił to już Stalin

Mobilizacja ogłoszona przez Putina nie była zaskoczeniem dla Rosjan. "To kolejna, naturalna faza tego szaleństwa, które trwa" - stwierdza rozmówca rosyjskiej youtuberki. Z kolei ukraiński publicysta Witalij Portnikow ma tezę, że to okazja do przeprowadzenia czystek etnicznych w rosyjskich republikach.

Mobilizacja w Rosji. Powołania dostają nie tylko rezerwiści

Mobilizacja w Rosji wymyka się propagandzie. O ile w przekazy o "operacji wojskowej" czy "ukraińskich faszystach" wierzyło wielu Rosjan, to obrazu uciekających w panice młodych mężczyzn nie da się łatwo zniekształcić. Bo uciekają sąsiedzi i znajomi.

Rosyjska youtuberka Sasza, zbiera opinie znajomych na temat wojny w Ukrainie i przedstawia je w filmach na swoim kanale YouTube.

Gdy zapytała o trwającą mobilizację, dostała odpowiedzi potwierdzające, że jej rodacy spodziewali się tego.

"Bez zdziwienia", "wszystko było do przewidzenia", "to kolejna, naturalna faza tego szaleństwa, które trwa" - odpowiadają znajomi Saszy.

 

Do opinii publicznej przebija się coraz więcej informacji, że mobilizacja, która miała być "częściowa" i powinna objąć jedynie rezerwistów, zatacza szersze kręgi. Na front trafiają osoby bez przygotowania wojskowego, starsze, a nawet chore. — zauważa w "Nowoje Wriemia" ukraiński dziennikarz i publicysta Witalij Portnikow.

Mobilizacja narzędziem czystek etnicznych? Przykładem Dagestan — analiza Witalija Portnikowa

Ukraiński dziennikarz, pisząc o mobilizacji ogłoszonej dekretem przez Władimira Putina, zwrócił uwagę, że dla innych narodowości wchodzących w skład Federacji Rosyjskiej — na przykład Dagestańczyków — masowe wcielanie do wojska może okazać się kwestią istnienia całego narodu. Masowe protesty, które wybuchły w tej republice, były brutalnie tłumione przez policję.

"Spójrzmy na liczbę przedstawicieli każdego z narodów dagestańskich, największe z nich nie przekraczają kilkuset tysięcy, a większość — kilkadziesiąt tysięcy. Porównajmy z danymi dotyczącymi mobilizacji. Być może wtedy będzie zrozumiałe, dlaczego dagestańskie kobiety są tak bardzo zaniepokojone. W tej wojnie mogą stracić nie tylko mężów, braci i synów. Mogą stracić własną Ojczyznę" - zauważa Portnikow .

To samo według dziennikarza może dotyczyć narodów Północnego Kaukazu, Buriatów, Tuwińców czy Udmurtów.

Wojna Rosja — Ukraina. Tak robił już Stalin

Portnikow przypomniał, że już Stalin w podobny sposób "oczyszczał" Krym z rdzennej ludności. Według niego przykład anektowanego Krymu może być całkiem świadomym wykorzystaniem mobilizacji jako narzędzia czystek etnicznych.

"Mobilizacja na dużą skalę to tysiące młodych mężczyzn, którzy nie wrócą z wojny" - podkreśla dziennikarz.

Przypomina, że Ukraina zwraca uwagę świata na problem Tatarów Krymskich. Mówił też o tym prezydent Zełenski, nazywając praktyki Rosji "świadomą próbą zniszczenia narodu Tatarów Krymskich".

DOSTĘP PREMIUM