Co czeka Rosjan w łymańskim kotle? Gen. Pacek: Nie chciałbym być ich w skórze

Ukraińcy donoszą, że ich wojska znajdują się już na rogatkach Łymana. Szef władz obwodu łuhańskiego Serhij Hajdaj napisał w Telegramie, że "w kotle łymańskim znajduje się ponad 5 tys. rosyjskich żołnierzy". - Za chwilę wojna może mieć inny kształt, niż Rosjanie sobie wyobrażają - prognozował w TOK FM generał Bogusław Pacek.
Zobacz wideo

W sobotę szef kancelarii prezydenta Ukrainy Andrij Jermak opublikował nagranie, na którym ukraińscy żołnierze umieszczają flagę państwową na znaku na rogatkach Łymanu w obwodzie donieckim. Rosyjskie zgrupowanie pod Łymanem jest otoczone - powiadomił rzecznik Wschodniego Zgrupowania Wojsk Serhij Czerewatyj. Wcześniej szef władz obwodu łuhańskiego Serhij Hajdaj napisał w Telegramie, że "w kotle łymańskim znajduje się ponad 5 tys. rosyjskich żołnierzy".

Profesor Bogusław Pacek, generał dywizji w stanie spoczynku, mówił w sobotnim Poranku Radia TOK FM, że okrążenie sił rosyjskich wynika nie tylko z błędów dowódców, ale też posiadanych zdolności armii Putina. - Siły okupanta w tym regionie nie są małe, ale ich jakość pozostawia wiele do życzenia. To sporo niewyszkolonych oddziałów rezerwowych, ługańska milicja. Siły, które na wojnie nie mają znaczenia. To też wynik determinacji wojsk ukraińskich - oceniał w rozmowie z Karoliną Głowacką dyrektor Instytutu Bezpieczeństwa i Rozwoju Międzynarodowego.

Co zatem czeka teraz rosyjskie oddziały? Gość TOK FM nie miał co do tego żadnych wątpliwości. - Nie chciałbym być ich w skórze. Ukraińcy ciągle pamiętają rok 2014 i kocioł w bitwie o Debalcewe. Rosjanie i separatyści okrążyli wojska ukraińskie i obiecali, że jeśli te je opuszczą, to zachowają życie. Jednak nie dotrzymali słowa, ich działanie było okrutne. Przebiła się tylko mała grupa. Miałem okazję rozmawiać z jednym z żołnierzy, którzy przeżyli i opowiadał straszne rzeczy. To samo może czekać teraz Rosjan - prognozował ekspert.

Ten epizod wojny może mieć też znaczenie dla całego konfliktu w Ukrainie. Generał Pacek mówił, że odbicie Łymana może otworzyć wojskom ukraińskim drogę na Siewierodonieck i Lysyczańsk. - O ironio, kiedy Putin ogłasza na Kremlu aneksję kolejnych obwodów, to na froncie wygrywają Ukraińcy. Za chwilę wojna może mieć inny kształt, niż Rosjanie sobie wyobrażają. Mobilizacja nie idzie po ich myśli i widać, że Ukraina nie odda im swojego terytorium bez walki - podsumował ekspert.

DOSTĘP PREMIUM

DOSTĘP PREMIUM