Rosja. Za aneksją ukraińskich ziem zagłosowało w Dumie więcej deputowanych niż było na sali

Za aneksją ukraińskich ziem zagłosowało w poniedziałek w Dumie Państwowej, izbie niższej parlamentu Rosji, więcej deputowanych, niż było na sali obrad - informuje niezależny portal Meduza

Przewodniczący Dumy Wiaczesław Wołodin powiadomił, że izba "jednomyślnie" opowiedziała się za ratyfikacją umów w sprawie "przyjęcia w skład Federacji Rosyjskiej" ukraińskich okupowanych terytoriów.

W przypadku każdej z czterech podpisanych umów (z tzw. Doniecką Republiką Ludową, Ługańską Republiką Ludową oraz okupowanymi częściami obwodu zaporoskiego i chersońskiego) odbywało się oddzielne głosowanie.

Jak podaje Meduza, wyniki każdego głosowania były różne, przy czym nie wyświetlono żadnego głosu "przeciw" i nikt nie wstrzymał się od głosu. Na tablicy wyświetlono, że łącznie głosowało 408 deputowanych, a "za przyłączeniem" było - kolejno - 413, 412, 409 i 411 głosów. Przewodniczący Dumy tłumaczył te rozbieżności "błędem technicznym".

Pseudoreferenda nieuznawane przez świat

Wyników zorganizowanych przez Rosję pseudoreferendów nie uznają Kijów i Zachód. Zaraz po ogłoszeniu w piątek 30 września aneksji części wschodniej Ukrainy przewodnicząca Komisji Europejskiej zapewniła, że "ogłoszona przez Putina nielegalna aneksja niczego nie zmieni". "Wszystkie terytoria nielegalnie okupowane przez rosyjskich najeźdźców są ziemią ukraińską i zawsze będą częścią tego suwerennego narodu" - napisała Ursula von der Leyen.

Działania Rosji potępił też sekretarz generalny ONZ Antonio Guterres, który stwierdził, że "referenda na Ukrainie nie mają wartości prawnej i zasługują na potępienie".

- Rosja próbuje anektować siłą największy obszar na kontynencie europejskim od zakończenia II wojny światowej - oświadczył w piątek sekretarz generalny NATO. - Sojusznicy tego nie uznają - zapewnił Jens Stoltenberg.

DOSTĘP PREMIUM