Pensja członków rządu niższa o 8 proc. Premier Belgii oszczędności zaczyna od rządzących

Premier Aleksander De Croo zapowiedział obniżenie pensji ministrów swojego gabinetu o 8 proc. od 2023 r. - poinformował dziennik "De Standaard". Zdaniem szefa rządu przyniesie to rocznie pół miliona euro oszczędności.
Zobacz wideo Rafał Trzaskowski gościem Karoliny Lewickiej w Poranku Radia TOK FM

"W trudnych czasach premier Alexander De Croo chce dać przykład swoim rządem" - napisał w piątek belgijski dziennik "De Standaard". Szef gabinetu w opublikowanym dokumencie zapowiada zastosowanie 8-procentowej obniżki wynagrodzeń członków rządu od 2023 roku.

Jednocześnie premier proponuje, aby - podobnie jak w bieżącym roku, w 2023 i 2024, ponownie zaoszczędzić 1,11 proc. na funkcjonowaniu parlamentu oraz na dotacjach dla partii i instytucji uprawnionych do dotacji, takich jak np. Izba Obrachunkowa.

"Ma to przynieść 3,7 mln euro oszczędności w 2023 roku" - przekazała gazeta.

Bank centralny Belgii: recesja w kraju nieunikniona, ale krótka i łagodna

- Głównym powodem recesji w Belgii, która jest nieunikniona, jest ograniczanie przez firmy produkcji ze względu na wysokie koszty energii i prac - wskazał Geert Langenus, ekonomista Belgijskiego Banku Narodowego (NBB) dziennikowi "De Standaard". Dodał, recesja będzie krótka i łagodna. - Realizuje się gorszy scenariusz, czyli jednak czeka nas recesja - stwierdził Langenus. Jego zdaniem potwierdzają to najnowsze badania przeprowadzone przez Grupę Zarządzania Ryzykiem Gospodarczym (EMRG), czyli partnerstwo NBB i organizacji pracodawców.

Wynika z nich, że jedna trzecia ankietowanych firm już ograniczyła produkcję. Z danych EMRG wynika, że w czwartym kwartale 2022 r. firmy spodziewają się wyprodukować o 7 proc. mniej niż w III kwartale.

Geert Langenus zwrócił uwagę, że jako główny powód ograniczania produkcji firmy wskazują przede wszystkim rosnące koszty pracy, a dopiero w drugiej kolejności - koszty energii. - Dzięki automatycznej indeksacji płac koszty dla firm rosną bardzo szybko i dotykają wszystkie firmy, podczas gdy rosnące koszty energii np. w sektorze usług są odczuwalne tylko w ograniczonym stopniu, ponieważ energia jest tam niewielką pozycją wydatkową - podkreślił ekonomista NBB.

Ekspert wskazał też, że przedsiębiorstwa będą mniej inwestować i zaczną redukować siłę roboczą, a to doprowadzi do wzrostu bezrobocia.

Posłuchaj:

DOSTĘP PREMIUM

DOSTĘP PREMIUM