"Niespodziewana koalicja" z Rosją. "Mamy do czynienia z przesuwaniem mapy"

Izrael odmawiając dostaw broni do Ukrainy stawia się w szeregu koalicjantów Władimira Putina, do których należą także Iran i Arabia Saudyjska - ocenił w TOK FM płk rez. dr Piotr Łukasiewicz. - Te relacje to powody drżenia mapy koalicji i sojuszów. Są one głębsze nawet niż sama napaść Rosji na Ukrainę - dodał analityk "Polityki Insight".
Zobacz wideo

Jeszcze w poniedziałek izraelski minister ds. diaspory Nachman Szaj opowiedział się za udzieleniem Ukrainie pomocy wojskowej - w związku z informacją o dostawach do Rosji irańskich rakiet balistycznych. Rozbudziło to nadzieję Ukrainy na skuteczną ochronę swojego nieba przed wojskami Władimira Putina.

Jak się jednak okazało, nadzieje te były płonne. Minister obrony Izraela Beni Ganc już trzy dni później stwierdził: "Chcę wyraźnie powiedzieć, że (tego nie zrobimy). Jestem ministrem obrony i to ja odpowiadam za eksport uzbrojenia z Izraela".

Płk rez. dr Piotr Łukasiewicz - analityk "Polityki Insight", były ambasador RP w Afganistanie oraz członek Konferencji Ambasadorów RP - zwrócił uwagę w TOK FM, że postawa Izraela wynika ze wspólnych interesów tego kraju z Rosją. - Są to przede wszystkim interesy dotyczące Syrii, gdzie wojska rosyjskie mimo wszystko jeszcze panują nad przestrzenią powietrzną i pozwalają siłom powietrznym Izraela atakować obecne w Syrii ugrupowania proirańskie - wyjaśnił w "Poranku Radia TOK FM".

Drżenie mapy koalicji

Tym samym Izrael stał się częścią, jak ujął to gość TOK FM, "niespodziewanej koalicji", w której skład - oprócz Rosji - wchodzą Iran i Arabia Saudyjska. - A związki Saudów z rosyjskim przemysłem wydobywczym, zwłaszcza inwestycje w tamtejszą infrastrukturę, ciągną się od dłuższego czasu. Ku niezadowoleniu prezydenta Stanów Zjednoczonych Joe Bidena - podkreślił. - Saudyjski książę tronu i prawdopodobnie przyszły monarcha Muhammad ibn Salman ma niezbyt dobrą historię osobistą związaną z relacjami z Joe Bidenem - dodał ekspert w rozmowie z Karoliną Lewicką.

Gość TOK FM przypomniał również o wizycie, jaką Biden złożył w Arabii Saudyjskiej w lipcu. Jej celem było wpłynięcie na spadki światowych cen ropy oraz nakłonienie Muhammada ibn Salmana do "korekty swojej pozycji wobec Rosji".

- Natychmiast odezwały się głosy, że przecież przez pierwszy rok swojej kadencji Biden postponował księcia tronu ze względu na naruszenia praw człowieka i przede wszystkim sprawę Dżamala Chaszodżdżiego. To dziennikarz brutalnie zamordowany, saudyjsko-amerykańskiego pochodzenia. Zginął w konsulacie Arabii Saudyjskiej w Turcji w 2018 roku. Administracja Bidena na czele z samym prezydentem wyrażała wtedy duży dystans w stosunku do człowieka (Muhammada ibn Salmana), o którym mówiło się nawet, że mógł zlecić to morderstwo - tłumaczył dr Piotr Łukasiewicz.

Jak stwierdził gość TOK FM "mamy dzisiaj do czynienia z przesuwaniem mapy". - Te relacje to powody drżenia mapy koalicji i sojuszów. Są one głębsze nawet niż sama napaść Rosji na Ukrainę - powiedział.

DOSTĘP PREMIUM

TOK FM PREMIUM