Kontrowersyjna wizyta Scholza w Chinach. "Niemcy są na musiku"

- Niemcy nie mogą sobie pozwolić na otwarcie jeszcze drugiego frontu z Chinami, kiedy mają, podobnie jak Polska, potężne problemy z surowcami energetycznymi. Bo przecież ani Nord Stream 1, ani Nord Stream 2 nie działają - tak o spotkaniu premiera Olafa Scholza z Xi Jimpingiem w Pekinie mówił w TOK FM prof. Bogdan Góralczyk, politolog i sinolog.
Zobacz wideo

Kanclerz Niemiec Olaf Scholz kończy w piątek jednodniową wizytę w Pekinie, gdzie pojechał z szefami największych niemieckich firm, by rozmawiać o współpracy gospodarczej. To wywołało kontrowersje na Zachodzie. Ale też, jak zauważył w TOK FM prof. Bogdan Góralczyk, gorące dyskusje wewnątrz niemieckiej koalicji rządzącej.

- Niemieckie elity są podzielone, co zrobić z Chinami, podobnie jak elity Zachodnie. Natomiast Niemcy, co jest ważnym przesłaniem dla Polski, przed pandemią dawały ok. 45 proc. całego handlu Unii Europejskiej z Chinami. Równocześnie w eksporcie niemieckim udział Chin to obecnie 9 proc., w imporcie - 12 proc. I już to dla Olafa Scholza była przyczyna, żeby jechać do Chin - mówił w "Popołudniu Radia TOK FM" były dyrektor Centrum Europejskiego UW. 

Politolog i sinolog ocenił, że wnioski z tego powinna wyciągnąć także Polska. - Przesłanie brzmi: nie warto zadzierać z Niemcami, bo u nas 30 proc. naszego handlu to Niemcy - dodał w rozmowie z Filipem Kekuszem. 

Zastrzegł przy tym, że obawy, że Niemcy jeszcze bardziej zwiążą się gospodarczo z Chinami, są przesadzone. - Są już związane tak mocno, że praktycznie rzecz biorąc w świetle wojny w Ukrainie nie było innego wyjścia - wyjaśnił ekspert.

"Niemcy były na musiku"

Gość TOK FM podkreślił także, że w Chinach mogą pojawić się także przywódcy innych europejskich mocarstw. - Olaf Scholz rzeczywiście był pierwszym europejskim i pierwszym demokratycznym politykiem, którego przyjmował Xi Jinping po tej "koronacji". Ale on już dwa miesiące temu wystosował zaproszenia także do przywódców Francji, Włoch i Hiszpanii - wskazał, zastrzegając, że nie udało się zorganizować wspólnej wizyty Macrona i Scholza. - Macron prawdopodobnie pojedzie do Chin dopiero w styczniu - dopowiedział. 

Ekspert wskazał przy tym, że pod znakiem zapytania stoją zaś wizyty nowo zaprzysiężonej włoskiej premier Giorgii Meloni, która jeszcze nie odpowiedziała oraz władz Hiszpanii.

Czy inny, późniejszy termin wizyty Scholza dużo by zmienił? Zdaniem prof. Góralczyka zdecydowanie nie. - Każda data byłaby tu zła. Mamy zimną wojnę z Chinami. A na pewno mają ją Amerykanie, którzy najbardziej podejrzliwie patrzą na wszelkie przedsięwzięcia i wspólne działania dotyczące wysokich technologii, ale także portu w Hamburgu - wyjaśnił ekspert. 

Wskazał też na inny argument. - Niemcy nie mogą sobie pozwolić na otwarcie jeszcze drugiego frontu z Chinami, kiedy mają - podobnie jak Polska - potężne problemy z surowcami energetycznymi. Bo przecież ani Nord Stream 1, ani Nord Stream 2 nie działają. I wobec tego oni byli na tzw. musiku i trzeba było tę wizytę przeprowadzić - podkreślił. 

"Chiny jako jedyne mają realny wpływ na stanowisko Kremla"

Kanclerz Niemiec Olaf Scholz oświadczył, że oprócz spraw gospodarczych poprosił w Pekinie przywódcę Chin Xi Jinpinga o wpłynięcie na Rosję, by ta przerwała wojnę przeciwko Ukrainie. Poruszył z chińskimi władzami również temat Tajwanu. - Wielokrotnie zwracałem uwagę na to, że jedynym podmiotem na arenie międzynarodowej, który ma realny wpływ na stanowisko Kremla, Rosji i Putina, są Chiny. I w trakcie tej wizyty padły słowa, na które należało czekać: Chiny uważają, że użycie broni atomowej jest przeciwskuteczne i że się temu otwarcie sprzeciwiają - powiedział prof. Góralczyk. 

Jak tłumaczył, nie wynika to jednak z tego, że tak bardzo bronią one Ukrainy. - One się boją jak ognia precedensu, bo mają zaognione i otwarte fronty na Morzu Południowochińskim i wokół Tajwanu. Gdyby ktoś ich użył w innym regionie, to boją się, że mogłoby się to stać i przy ich granicach. Więc wychodzą znowu z (pozycji) własnego interesu - podsumował były dyrektor Centrum Europejskiego UW.

DOSTĘP PREMIUM

TOK FM PREMIUM