Wybory w USA. Uwagę przykuwa "polski pojedynek". Doświadczona kongresmenka kontra debiutant, który "przypomina Trumpa"

- Musiałby zdarzyć się cud - tak o szansach demokratów na wygraną we wtorkowych wyborach "połówkowych" mówił w TOK FM dr Piotr Tarczyński. Amerykanista i historyk podkreślił, że dla większości obywateli najważniejsze są rosnące ceny paliw i wysoka inflacja, a właśnie tymi tematami w kampanii grają republikanie. W wyborach dojdzie też do "polskiego pojedynku".
Zobacz wideo

We wtorek Amerykanie zagłosują w tzw. wyborach połówkowych. Wymienią ok. 1/3 Kongresu. Do walki o głosy ruszyli ci, którzy przed laty rządzili w Białym Domu. W czasie weekendu Donald Trump zachęcał do głosowania na republikanów, a Barack Obama - do wsparcia demokratów. O poparcie dla Partii Demokratycznej walczy też urzędujący przywódca USA - Joe Biden.

- Donald Trump nie pozwala o sobie zapomnieć - zgodził się dr Piotr Tarczyński, amerykanista, historyk i współprowadzący "Podcast amerykański", który obserwował walkę o głosy w Pensylwanii. Jak mówił rozmówca Piotra Maślaka, "Trump nie powiedział wprawdzie, że wystartuje w wyborach prezydenckich, ale było to zupełnie oczywiste, że gdy tylko wybory do Kongresu dobiegną końca, on coś takiego ogłosi".

Wybór Pensylwanii jako miejsca "prezydenckiego" starcia nie jest przypadkowy. Polaryzacja w USA jest tak głęboka, że praktycznie w ciemno można wskazać stany, które zagłosują na demokratów i te, w których wygrają republikanie. A wynik w Pensylwanii nie jest przesądzony.

- Pensylwania jest stanem dość równo podzielonym. W wyborach prezydenckich czasem głosuje się tak, a czasem inaczej. Wcześniej dwa raz zagłosowała na Obamę, w 2016 roku na Trumpa, w 2020 roku znowu na Bidena - wyjaśnił dr Tarczyński.

Republikanie grają wysoką inflacją, cenami paliw, przestępczością i migracją

Barack Obama i Joe Biden podczas wyborczych wieców podkreślali zagrożenia dla demokracji, wsparcia socjalnego i praw aborcyjnych po czerwcowym wyroku Sądu Najwyższego, unieważniającego konstytucyjne prawo do przerwania ciąży. Ale to nie są tematy, które najbardziej elektryzują wyborców.

Jak mówił gość TOK FM, w oczach większości Amerykanów zagrożenie dla demokracji przegrywa z wysoką inflacją, która w tej chwili utrzymuje się na poziomie 8,3 proc. A to wykorzystują republikanie. - Jeżeli zapytać Amerykanów, większość mówi, że demokracja jest zagrożona, ale nie jest to pierwszoplanowy problem. Zawracają uwagę na problemy gospodarcze. I to jest to, co podkreślają republikanie - chcą oni, żeby tematem tej kampanii wyborczej była wysoka inflacja i wysoka cena paliwa, a także przestępczość i migracja - powiedział.

Tradycją jest to, że wybory midterm (wybory środka kadencji) wygrywa opozycja. Także i tym razem nie powinno być zaskoczeń. - To, że republikanie zdobędą kontrolę nad Izbą Reprezentantów, jest prawie pewne. Musiałby zdarzyć się cud, żeby do tego nie doszło. Demokraci bardzo długo byli bardziej optymistyczni, jeżeli chodzi o Senat, bo mieli lepszych kandydatów niż republikanie i sondaże były dla nich korzystniejsze. Ale ostatnie sondaże bardzo się "spłaszczyły" i w wielu stanach nie ma żadnej przewagi - wyjaśnił amerykanista.

"Polski pojedynek" w Ohio

 

W wyborach do Izby Reprezentantów w północnej części Ohio zmierzą się dwaj kandydaci o polskim pochodzeniu: demokratka Marcy Kaptur i republikanin J.R. Majewski. Ich wyścig wzbudził zainteresowanie w całym kraju i należy do najbardziej zaciętych. Jest też symbolem obecnych podziałów w całej Ameryce i może mieć znaczenie dla układu sił w sprawie pomocy USA dla Ukrainy.

Kaptur, której korzenie sięgają Żnina w Wielkopolsce, to polityczka starej daty, mieniąca się reprezentantką klasy robotniczej i związków zawodowych, a także współprzewodnicząca działających w Izbie Reprezentantów zespołów parlamentarnych: polskiego, ukraińskiego i białoruskiego.

42-letni Majewski to zwolennik hasła "America First", popierany przez Donalda Trumpa weteran sił powietrznych, który przed kandydowaniem zasłynął tym, że w 2020 r. namalował na swoim trawniku gigantyczny baner wyborczy Trumpa. Jest też jednym z 10 kandydatów w nadchodzących wyborach w USA, którzy brali udział w wydarzeniach 6 stycznia pod Kapitolem.

- Majewski trochę przypomina Trumpa, ale to typ charakterologiczny bardzo wielu kandydatów republikańskich, którzy swój sukces wypatrują w umiejętnym, lepszym lub gorszym, naśladowaniu Donalda Trumpa. Takich kandydatów jak Majewski jest cała masa - ocenił dr Piotr Tarczyński w "Pierwszym Śniadaniu w TOK-u".

DOSTĘP PREMIUM

TOK FM PREMIUM