Rosjanie wycofują się z Chersonia. Gen. Bieniek mówi o pułapce. "Wariant najbardziej okrutny, który nawet w głowie mi się nie mieści"

Rosja ogłosiła w środę wycofanie swoich wojsk z Chersonia na lewy brzeg Dniepru. - Myślę, że stanowiska ogniowe, które tam są, stanowiska obronne oraz to, że część żołnierzy rosyjskich przebierała się w ubrania cywilne i zasiedlała miejsca, w których ewakuowani mieszkańcy do tej pory mieszkali, świadczy o tym, że może być przygotowywana pułapka - ostrzegał w TOK FM były zastępca dowódcy strategicznego NATO.
Zobacz wideo

Rosja ogłosiła w środę wycofanie swoich wojsk z Chersonia na lewy brzeg Dniepru. Rozkaz w tej sprawie wydał minister obrony Siergiej Szojgu. Do tych doniesień ostrożnie odnosi się na razie strona ukraińska. Doradca prezydenta Zełenskiego Mychajło Podolak powiedział, że "jest zbyt wcześnie, by mówić o rosyjskim wycofaniu się z okupowanego Chersonia, ponieważ do tego regionu na południu Ukrainy Rosjanie ściągają dodatkowe siły". - Ogłoszenie przez Rosję wycofania z Chersonia może być operacją informacyjną mającą na celu zmylenie ludności i ukraińskich sił - powiedziała z kolei rzeczniczka dowództwa operacyjnego Południe ukraińskiej armii Natalia Humeniuk.

Także gen. Mieczysław Bieniek ostrzegał w TOK FM, by ostrożnie podchodzić do deklaracji Rosjan. - Myślę, że stanowiska ogniowe, które tam są, stanowiska obronne oraz to, że część żołnierzy rosyjskich przebierała się w ubrania cywilne i zasiedlała miejsca, w których ewakuowani mieszkańcy do tej pory mieszkali, świadczy o tym, że może być tam przygotowywana pułapka - alarmował w TOK 360 były zastępca dowódcy strategicznego NATO. 

Zastrzegł przy tym, że część wojsk może się przenieść na wschodni brzeg Dniepru, aby tam wzmocnić pozycje. Ale, jak od razu dodał, druga część mogła zostać, by wciągnąć Ukraińców w zasadzkę. Zdaniem generała świadczy o tym chociażby oficjalny, demonstracyjny meldunek gen. Surowikina, że nie jest w stanie zaopatrzyć wojsk, które znajdują się po tej stronie Dniepru i w związku z tym proponuje ich przesunięcie. - I tutaj w świetle kamer zostało powiedziane: "Tak, wyrażam zgodę" - relacjonował w rozmowie z Adamem Ozgą. 

- To pachnie czymś bardzo nieciekawym. To jest szyte grubymi nićmi. Bym do końca w to nie wierzył i myślę, że Ukraińcy mają zarówno źródła wywiadu osobowego jak i satelitarnego i inne metody, aby rozpoznać, jakie są prawdziwe intencje Rosjan na ten dzień - dopowiedział od razu. 

"Wariant najbardziej okrutny"


Na czym miałaby polegać pułapka zastawiona przez Rosjan? 

Zdaniem gen. Bieńka w grę wchodzą co najmniej trzy scenariusze, w tym np. wciągnięcie Ukraińców w walki uliczne czy też zaminowanie terenu. - I jest jeszcze trzeci wariant, najbardziej okrutny, który nawet w głowie mi się nie mieści. Rosjanie mogliby zatopić albo wysadzić Nową Kachowkę, która jest na północ od Chersonia, zatapiając całe miasto i dziesiątki okolicznych wiosek. Ale w to mi się aż wierzyć nie chce - wskazał, podkreślając, że "Rosjanie nie prowadzą jednak wojny żadnymi metodami normalnymi".  - To jest brutalizacja działań bojowych z pomijaniem wszystkich możliwych zasad prawa wojny - skwitował w rozmowie z Adamem Ozgą. 

DOSTĘP PREMIUM

TOK FM PREMIUM