Do szpitali w Donbasie trafiło 500 rannych żołnierzy Putina. ISW: Rosjanie szykują nową falę mobilizacji

Tylko w okresie od 10 do 16 listopada do szpitali w okupowanym przez rosyjskie wojska mieście Gorłówka w Donbasie trafiło około 500 rannych żołnierzy wroga. Znaczna część z nich to osoby, które zostały niedawno zmobilizowane w Rosji - powiadomił ukraiński sztab generalny. Z kolei amerykański Instytut Studiów nad Wojną ocenił, że pomimo zapewnień o zakończeniu mobilizacji, Rosja wciąż potajemnie rekrutuje nowych żołnierzy i planuje drugą falę mobilizacji.
Zobacz wideo

Dowództwo wojskowe w Kijowie potwierdziło, że najbardziej intensywne działania bojowe trwają obecnie w obwodzie donieckim, szczególnie w okolicach Bachmutu i Awdijiwki. W ocenie sztabu ataki przeciwnika nie przynoszą powodzenia i są odpierane przez siły ukraińskie.

Najeźdźcy ponoszą też straty w obwodzie chersońskim, na południu kraju. W wyniku skutecznego ataku na pozycje wroga w miejscowości Mychajliwka, położonej pomiędzy wyzwolonym miastem Chersoń a okupowanym przez Rosję Krymem, zginęło do 40 żołnierzy okupanta, a około 70 zostało rannych - poinformował sztab.

Według danych ukraińskiej armii opublikowanych w piątek, od 24 lutego, czyli początku inwazji Kremla na sąsiedni kraj, najeźdźcy stracili już około:

  • 83 460 żołnierzy,
  • 2879 czołgów,
  • 5808 pojazdów opancerzonych,
  • 278 samolotów,
  • 261 śmigłowców.

Kolejna fala mobilizacji

Na rosyjskich kanałach na Telegramie dyskutowano w piątek m.in. o wezwaniu otrzymanym przez mieszkańca Petersburga, któremu kazano stawić się do poboru w styczniu 2023 roku, mimo ogłoszenia przez Władimira Putina formalnego zakończenia częściowej mobilizacji 31 października - podkreślił amerykański Instytut Studiów nad Wojną (ISW).

Zaznaczono również, że w ocenie wywodzących się z armii rosyjskich blogerów powszechna mobilizacja rozpocznie się w grudniu lub styczniu.

Niezależny rosyjski portal Poligon Media opublikował w piątek wyniki śledztwa, z którego wynika, że struktury państwowe i przedsiębiorstwa nadal przygotowują swoich pracowników do mobilizacji, wysyłając ich na różne szkolenia i kursy - poinformowali eksperci amerykańskiego ośrodka analitycznego.

Ich zdaniem rosyjskie władze nigdy w pełni nie wstrzymały mobilizacji, co oznacza, że pewna liczba rekrutów jest przygotowywana do działań bojowych w tym samym czasie, gdy poborowi przechodzą własny cykl szkoleniowy.

Według think tanku kolejna fala mobilizacji w nadchodzących miesiącach tylko pogorszy tę sytuację i obniży ogólną jakość rosyjskich wojsk, wysyłanych na front na Ukrainie.

DOSTĘP PREMIUM

DOSTĘP PREMIUM