Skrajna prawica powita Janusza Walusia jak bohatera? "Jeżeli ma olej w głowie, będzie trzymał się z dala od polityki"

- Janusz Waluś nie ma emerytury, ma 69 lat i pół domu pod Krakowem. Nie sądzę, żeby chciał bawić się w politykę - ocenił Cezary Łazarewicz, autor reportażu "Nic osobistego". Najbardziej znany polski morderca polityczny opuści więzienie w RPA, do którego trafił po zabiciu Chrisa Haniego. Jak przyszłość czeka go w Polsce?
Zobacz wideo

21 listopada sąd w RPA zdecydował, że Janusz Waluś wyjdzie (w ciągu 10 dni) na wolność po 29 latach i ośmiu miesiącach więzienia. Polak został skazany na 30 lat więzienia za zabójstwo - 10 kwietnia 1993 roku - Chrisa Haniego, lidera Południowoafrykańskiej Partii Komunistycznej, zwalczającej apartheid w RPA. Waluś trafił do republiki Południowej Afryki 12 lat wcześniej. Po tym, jak dostał obywatelstwo, włączył się w działalność polityczną. Należał m.in. do neonazistowskiej i terrorystycznej organizacji Afrykanerski Ruch Oporu.

Książkę o Walusiu napisał w 2019 roku Cezary Łazarewicz. Pytany w TOK FM, czy obecnie poglądy Walusia można uznać za rasistowskie, odpowiedział: "Siedzi w więzieniu z czarnymi współwięźniami i jego strażnicy są czarni. Dzisiaj ciężko jest być rasistą w RPA". Ale jak dodał autor książki "Nic osobistego. Sprawa Janusza Walusia", morderca Chrisa Haniego nadal jest zwolennikiem segregacji rasowej. - Opowiada o tym, że najlepszy byłby podział na opływające w złoto kondominia, w których żyją biali oraz na ziemię i skały, gdzie żyją biedni czarni - mówił dziennikarz w rozmowie z Mikołajem Lizutem.

"Czy to prawda, że w Polsce jest muzeum Janusza Walusia?"

Cezary Łazarewicz rozmawiał z córką Chrisa Haniego, Lindiwe. - Była u Walusia w więzieniu. On do niej dzwoni. Wydaje się, że jest między nimi jakaś więź - powiedział.

Dziennikarz zdradził też, że córka ofiary wprost zadała pytanie: "Czy to prawda, ze w Polsce jest muzeum Janusza Walusia?". Bo w naszym kraju morderca Haniego ma spore grono sympatyków. Są wśród nich kibice Legii Warszawa, którzy od lat wywieszają na stadionach transparenty wychwalające Walusia i nazywają go "ostatnim żołnierzem wyklętym". Przygotowali też specjalne koszulki, a dochód z ich sprzedaży miał być przeznaczony na pomoc prawną dla skazanego w RPA. Nie jest to jedyna grupa, która wychwala Walusia. Ma grono "sympatyków" wśród kiboli m.in. Lechii Gdańsk i Rakowa Częstochowa.

To rodzi pytania o przyszłość Janusza Walusia w Polsce. Mikołaj Lizut pytał swojego gościa, czy polscy neonaziści wezmą Walusia na sztandary? Zdaniem Łazarewicza, tak się stanie. Ale reportażysta zwrócił też uwagę na to, że bohater jego książki nie ma pełnego obrazu rzeczywistości. - Waluś wyjechał z Polski w 1981 roku. Nie zna smartfona, nie zna komputera, iPada. On nie zna tego świata. Ma wyidealizowany obraz tych, którzy pisali do niego, że jest bohaterem - wyjaśnił.

Cezary Łazarewicz stwierdził też, że "jeżeli Waluś ma olej w głowie, będzie trzymał się z dala od polityki". - On ma tu córkę i wnuczkę - Marysię, której nigdy w życiu nie widział. On chce żyć, funkcjonować. Nie ma emerytury, ma 69 lat i pół domu pod Krakowem. Na pewno na początku pomoże mu córka. Nie sądzę, żeby chciał bawić się w politykę - ocenił gość TOK FM.

DOSTĘP PREMIUM

TOK FM PREMIUM