Rosja odzyskała "handlarza śmiercią". Kim jest Wiktor But? "Pierwsze duże pieniądze zrobił na dostawach mieczyków"

Skazana w Rosji amerykańska koszykarka Brittney Griner została wymieniona na handlarza bronią Wiktora Buta. Zdaniem Anny Łabuszewskiej musi być on bardzo ważną osobą dla Putina. - Umocowanie Buta musi być wysokie, skoro przed 10 laty, kiedy siedział w amerykańskim więzieniu, Rosja co jakiś czas się o niego upomniała - mówiła w TOK FM autorka bloga "17 mgnień Rosji".

Koszykarka Brittney Griner, która została skazana w Rosji na karę dziewięciu lat pozbawienia wolności za posiadanie olejku haszyszowego, została wymieniona na przebywającego od lat w amerykańskim więzieniu rosyjskiego handlarza bronią Wiktora Buta. Informację o uwolnieniu Griner potwierdził prezydent USA Joe Biden.

Jak mówiła w TOK FM Anna Łabuszewska, Rosji Putina od dawna zależało na uwolnieniu Wiktora Buta. Dlaczego? - To pytanie można było zadawać od 2008 roku, kiedy okazało się, że siedzący w areszcie w Bangkoku But jest bardzo ważną osobą dla rosyjskich władz. To już wtedy rosyjski MSZ wykonywał różne akcje, by przekonać Tajlandię, że warto wydać go w ich ręce. A nie pertraktować z Amerykanami - mówiła w "A teraz na poważnie" autorka bloga w "Tygodniku Powszechnym".

Jej zdaniem o tej szczególnej pozycji Buta zadecydowało kilka czynników. - Nigdy nie puścił farby - wskazała pierwszy z nich w rozmowie z Mikołajem Lizutem. Inny to fakt, że być może chodziło o jego związki z rosyjskim wywiadem. Ci, którzy badali jego biografię, przyglądali się zwłaszcza jego pobytowi w Mozambiku pod koniec lat 80. i na początku lat 90. - Głównie dlatego, że z Mozambikiem był też związany kawałek kariery Igora Sieczina, osoby bliskiej Putinowi. Ten był na początku kariery w KGB, a w związku ze znajomością języka portugalskiego wysyłano go na afrykańskie placówki - wskazała. I od razu dopowiedziała, że nie można jednoznacznie potwierdzić, że Sieczin i But się znają. - To tylko domniemania - zastrzegła.

- Umocowanie Buta musi być jednak wysokie, skoro przed 10 laty, kiedy siedział w amerykańskim więzieniu, Rosja co jakiś czas się o niego upomniała. Miał tam zawsze opiekę prawną. Za każdym razem, gdy powstawała możliwość, by zacząć rozmowy o wymianie więźniów między Rosją a USA, jego nazwisko też było wymieniane - podkreśliła w TOK FM. 

Prowokacja 

O Bucie wiadomo na pewno, że to były sowiecki wojskowy, który stał się niemal najbardziej znanym i zuchwałym handlarzem bronią w historii. Nazywano go "handlarzem śmiercią" albo "panem życia i śmierci". W USA odsiadywał wyrok 25 lat więzienia za handel bronią z terrorystami. Aresztowano go w Tajlandii w 2008 r.

- Dał się podpuścić, co może być dziwne w przypadku człowieka, który miał ogromne doświadczenia już wtedy w szemranych interesach, które robił na całym świecie. Zwłaszcza z podejrzanymi reżimami, bo dostarczał broń do m.in. Sierra Leone, Algierii, Mozambiku, Afganistanu. Ta lista jest bardzo długa -  skomentowała Anna Łabuszewska.

Do Bangkoku poleciał, by spotkać się z przedstawicielami południowoamerykańskiej organizacji terrorystycznej i im także dostarczyć broń. - W role kolumbijskich partyzantów wcieli się amerykańscy agenci, którzy dokonali prowokacji. But dał się złapać - dodała. 

W areszcie w Bangkoku siedział długo. Bo, jak mówiła gościni TOK FM, przez ponad dwa lata trwały targi między USA, które domagały się ekstradycji, a Rosją, która próbowała na różne sposoby "wrócić Buta do Moskwy". 

Odwrócenie sojuszy

But też nie od razu zajął się międzynarodowym handlem bronią produkcji radzieckiej i rosyjskiej.

- Broń była potem, dlatego że pierwszy jego pomysł na wykorzystanie degrengolady (związanej z rozpadem Związku Radzieckiego) to była możliwość zakupienia samolotów z demobilu. Różnych. Zaczynał od pięciu, ale po rozkręceniu biznesu było ich już 160. A pierwsze duże pieniądze zrobił na dostawach kwiatów, mieczyków. Z RPA do ZEA - przypomniała autorka bloga "17 mgnień Rosji".

Legenda głosi, że przebitka wynosiła około tysiąca procent - dwa dolary za kwiat w RPA, sto dolarów za kwiat w ZEA. To legenda oczywiście - skomentowała rozmówczyni Mikołaja Lizuta.

Bronią But zainteresował się dopiero w 1995 roku, kiedy toczyła się wojna w Afganistanie. Samoloty Buta dostarczały ją wówczas dla rządu w Kabulu. - Rzecz wyszła na jaw, kiedy jedna z maszyn dostawczych musiała wylądować w Kandaharze. A Kandahar był wtedy w rękach talibów. Talibowie zatrzymali ładunek wraz z załogą - wskazała.

Sam But przylatywał wtedy do Kandaharu i negocjował uwolnienie złapanych. - W wyniku negocjacji zrobił odwrócenie sojuszy: przestał dostarczać broń stronie rządowej, a zaczął zaopatrywać talibów. I też zrobił na tym dobry interes - podsumowała Anna Łabuszewska w TOK FM. 

DOSTĘP PREMIUM

TOK FM PREMIUM