Niepokojący wzrost temperatury oceanów. "Kawałek po kawałku będziemy zauważać, że robi się coraz goręcej"

Oceany są tak ciepłe, jak nigdy dotąd - wskazują nowe raporty amerykańskich badaczy. - Temperatura i zakwaszenie oceanów rosną, przez co nie są one już w stanie schłodzić atmosfery - tłumaczył w TOK FM prof. Bogdan Chojnicki z Pracowni Bioklimatologii Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu. Perspektywy na najbliższe lata, także dla Polski, nie są optymistyczne.
Zobacz wideo

Kilka dni temu Narodowa Administracja Oceaniczna i Atmosferyczna (NOAA) opublikowała raport dotyczący klimatu i temperatur na świecie. Wynika z niego, że w 2022 roku oceany były najgorętszymi, jakie kiedykolwiek zarejestrowano. "Zapisy, począwszy od 1958 roku, pokazują nieubłagany wzrost temperatury oceanów, z przyspieszeniem ocieplenia po 1990 roku" - czytamy w brytyjskim dzienniku "The Guardian", który opisał badania naukowców.

Do wyników raportu odniósł się na antenie TOK FM prof. Bogdan Chojnicki z Pracowni Bioklimatologii Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu. W rozmowie z Piotrem Maślakiem naukowiec zwrócił uwagę, że oceany przez lata były postrzegane przez niektóre środowiska (zwłaszcza te zaprzeczające zmianom klimatu) "jako stabilizator i pewniak, który rozwiąże problem" z globalnym ociepleniem. 

Gość TOK FM podkreślał, że część osób wciąż wciąż postrzega oceany jako pewną "pułapkę dla dwutlenku węgla" i swojego rodzaju "globalną chłodnicę", która rozwiąże problem nadmiernie produkowanego dwutlenku węgla. I wskazywał, że jest to błędne założenie. - Wyniki potwierdzają, że oceany - pokrywające 2/3 świata - też biorą udział w tym globalnym ociepleniu - powiedział Chojnicki. - Raporty wskazują, że ocean był ciepły jak nigdy dotąd. "Chłodnica" okazuje się coraz cieplejsza - dodał.

Dlaczego temperatura oceanów rośnie tak dynamicznie?

Prof. Chojnicki przypomniał, że wzrost temperatury oceanów należy łączyć między innymi z gigantyczną emisją dwutlenku węgla oraz aktywnością Słońca. - Gdy stężenie dwutlenku węgla w atmosferze rośnie, a w oceanach pozostaje mniej więcej na tym samym poziomie, to działa siła dyfuzji, która wciska te cząsteczki dwutlenku węgla między cząsteczki wody. I w taki sposób oceany wypełniają się dwutlenkiem węgla - tłumaczył klimatolog.

I dodał, że mimo iż wody oceaniczne pochłaniają sporo CO2, to "nie są aż tak skuteczne, aby mogły pochłaniać i dwutlenek węgla, i ciepło, i jednocześnie sprawiać, że zrobi się chłodniej". - Temperatura i zakwaszenie oceanów rosną, przez co nie są już one w stanie schłodzić atmosfery - powiedział prof. Chojnicki.

Globalne ocieplenie. Aktywność słoneczna

Gość Piotra Maślaka zwrócił uwagę na to, że choć w latach 2018 i 2019 "Słońce było w energetycznym dołku", to i tak na Ziemi i w oceanach notowano rekordowo wysokie temperatury. Teraz natomiast, "aktywność Słońca zaczyna narastać". - Słońce do tych rekordów ciepła będzie dodawać swoje porcje energii. To się będzie dziać przez najbliższe 3-4 lata - mówił gość TOK FM.

Pytany o to, co będzie się działo w przyszłości - stwierdził, że "będzie cieplej". - Wciąż będzie rosnąć aktywność słoneczna, a człowiek - jak zwykle - będzie emitować olbrzymie ilości dwutlenku węgla - podkreślił. I dodał: "Niestety, trzeba się liczyć, że w 2023 roku i latach kolejnych temperatura będzie narastać". 

Jakie będą konsekwencje ocieplenia klimatu w Polsce?

Prof. Chojnicki nie ma wątpliwości, że również w Polsce problem będzie coraz większy, a "przyroda będzie musiała stawić czoła zmianom klimatu". - Pojawią się nowe, inwazyjne gatunki - będzie ich coraz więcej. Gatunki roślin i zwierząt, które od zawsze znamy, zaczną się wycofywać. Ta zmiana, choć nie taka gwałtowna, będzie postępować i kawałek po kawałku, będziemy zauważać, że robi się coraz goręcej - podsumował rozmówca Piotra Maślaka.

DOSTĘP PREMIUM

TOK FM PREMIUM