"Kompletny odlot" Putina i Ławrowa to wstęp do kolejnej mobilizacji? "Rosjanie się boją"

To kwestia nie tego "czy", ale "kiedy" Kreml podejmie decyzje o drugiej fali mobilizacji do rosyjskiego wojska - oceniła w TOK FM dr Agnieszka Bryc z Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu. MK w Toruniu. - Rosjanie się boją. Wiedzą, że należy zwracać uwagę na takie sformułowania jak "potrzeba dodatkowych sil na froncie". Zastanawiają się, czy tym razem Putin nie zamknie im granic - mówiła ekspertka.
Zobacz wideo

W środę najważniejsi rosyjscy politycy podzielili się ze światem swoimi "przemyśleniami". Władimir Putin powiedział, że "nie ma żadnych wątpliwości" co do zwycięstwa Rosji na Ukrainie. Natomiast minister spraw zagranicznych Siergiej Ławrow porównał politykę Zachodu wobec Rosji do planu "ostatecznego rozwiązania" nazistowskiego przywódcy Adolfa Hitlera. - Kompletny odlot - skomentowała Agnieszka Lichnerowicz, prowadząca "Światopogląd" w TOK FM. Jednak dziennikarka, która relacjonowała na miejscu wojnę w Ukrainie, zestawiła te przemówienia z informacjami amerykańskiego Instytutu Badań nad Wojną. Ten think-tank ocenił, że lada dzień Putin ogłosi drugą falę mobilizacji do wojska w Rosji. 

Zdaniem dr Agnieszki Bryc, kolejna branka Rosjan do wojska to tylko kwestia czasu. - Nastąpi ona, gdy rozpocznie się duża ofensywa, w której Rosjanie sięgną po tych mobilizowanych, których już zdążyli wyszkolić i trzeba będzie, na zasadzie ciągłości, przygotowywać tych, którzy będą walczyć dalej - oceniła wykładowczyni Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu.

"Będzie to taka sama mobilizacja i często łapanka"

Przed Kremlem stoi więc wyzwanie oswojenia społeczeństwa z tą niepopularną decyzją. - Rosjanie się boją. Jeżeli Dmitrij Pieskow (rzecznik prasowy Putina - red.) komunikuje, że nie ma mowy o mobilizacji, to Rosjanie w to nie wierzą. Wiedzą, że należy czytać między wierszami, zwracać uwagę na takie sformułowania jak "potrzeba dodatkowych sił na froncie". Więc oficjalnie mobilizacji może nie być - będą to tak zwane uzupełnienia. Nie ma to jednak znaczenia, bo będzie to taka sama mobilizacja i często łapanka. Rosjanie zastanawiają się, czy tym razem Putin nie zamknie im granic - mówiła gościni "Światopodglądu".

Przypomnijmy - będzie to druga fala mobilizacji Rosjan w celu wysłania ich na ukraiński front. 21 września ubiegłego roku rosyjska telewizja państwowa wyemitowała nagrane wcześniej wystąpienie Putina, w którym ogłosił on tzw. częściową mobilizację, obejmującą 300 tys. osób.

DOSTĘP PREMIUM

TOK FM PREMIUM