Niemcy nadal blokują Leopardy. Prof. Zybertowicz: Przestały pielęgnować własną hipokryzję. To bardzo zły znak

Andrzej Zybertowicz uważa, że "Niemcy, bardziej niż państwo oparte na silnym przemyśle, przypominają przemysł, który ma swoje państwo". Jak ocenił w TOK FM doradca prezydenta Andrzeja Dudy, Niemcy zachowują się "jak rzeczywisty sojusznik Putina, opóźniając pewne działania niezbędne do tego, żeby tyrania przegrała".
Zobacz wideo

Sprawa czołgów Leopard po raz kolejny pokazała, że Niemcy różnią się znacznie od innych państw NATO, jeśli chodzi o pomysły na pomaganie walczącej Ukrainie. Nawet piątkowa narada grupy kontaktowej ds. wsparcia obronnego Ukrainy, która spotkała się w bazie w niemieckim Ramstein, nie doprowadziła do tego, że Berlin zgodził się na wysłanie czołgów Leopard 2.

Polska nie chce czekać na zmianę zdania kanclerza Scholza i wysłała do Berlina wniosek "o wyrażenie zgody na wysłanie czołgów Leopard 2 na Ukrainę". To odpowiedź na wypowiedź szefowej niemieckiej dyplomacji. Annalena Baerbock stwierdziła w minioną niedzielę: "Na razie pytanie takie nie zostało nam zadane, ale gdyby nas o to zapytano, nie stanęlibyśmy na przeszkodzie".

O postawie Niemiec wobec wojny w Ukrainie Jan Wróbel z prof. Andrzejem Zybertowiczem. Dziennikarz TOK FM zaczął od opinii, że "Niemcy postawiły krzyżyk na Unii Europejskiej". Jak stwierdził doradca prezydenta Dudy, Niemcy "przestały pielęgnować własną hipokryzję" co jest "bardzo złym znakiem".

- Wiadomo, że hipokryzja - z socjologicznego punktu widzenia - odgrywa w życiu społecznym bardzo ważną rolę. Bo niezorientowanych wprowadza w pewne wartości i wysyła komunikat, że potężni też są po stronie tych wartości. A tu widzimy, że coraz bardziej prawdziwa jest hipoteza, że nie mamy do czynienia z państwem niemieckim opartym na silnej gospodarce, tylko z przemysłem niemieckim, który ma swoje państwo - ocenił gość "Poranka Radia TOK FM".

Zdaniem prof. Zybertowicza prorosyjskie interesy "niemieckiego przemysłu" zyskały przewagę nad zasadami moralnymi, które Niemcy głosiły przez dekady po zakończeniu II wojny światowej. - Okazuje się, że kraj, który ma w Europie największy potencjał, by pokazać, że wartości demokratyczne są warte obrony oraz ma potencjał skutecznego wsparcia tych wartości, zachowuje się jak rzeczywisty sojusznik Putina, opóźniając pewne działania NATO-wskie i nie tylko, niezbędne do tego, żeby tyrania przegrała - przekonywał doradca prezydenta Dudy. 

Jak zauważył rozmówca Jana Wróbla, Zachód nadal nie zrezygnował z "upiornej polityki", polegającej na wysyłaniu Rosji sygnałów, że mimo wszystkich jej dotychczasowych zbrodni, możliwy jest powrót do "opcji business as usual". - Wiara, że Putin przyjmie wizję oświeconego przywódcy i będzie można robić z Rosją interesy gazowe czy inne, to bardzo niebezpieczna perspektywa, bo ona wysyła sygnał do elit rosyjskich, że mimo tych wszystkich zbrodni i pokazania właściwej natury władzy, jest możliwy powrót do wcześniejszej sytuacji - powiedział gość TOK FM.

"Jest problem z synchronizacją różnych systemów uzbrojenia"

Zdaniem doradcy Andrzeja Dudy jednym z powodów tego, że Ukraina od blisko roku walczy z Rosją, jest złe wyczucie czasu Zachodu, jeżeli chodzi o wysyłanie pomocy Ukrainie, a także pewna "patchworkowość" wysyłanego sprzętu.

- Jest problem z synchronizacją różnych systemów uzbrojenia i dowodzenia. Zachód niekonsekwentnie, z opóźnieniem, w sposób źle zsynchronizowany dostarcza wsparcia technologicznego Ukrainie. Często nie jest to ten sprzęt, który w danej sytuacji jest na polu walki potrzebny. To nie NATO wspiera Ukrainę. Robią to poszczególni członkowie NATO, głównie Polska, Stany Zjednoczone i Wielka Brytania - wyliczał Zybertowicz.

Jak dodał gość TOK FM, jeżeli porównać potencjał i możliwości poszczególnych państw, to "ciemną plamą będzie postawa Niemiec i Francji". - Kluczowy podmiot polityki unijnej zachowuje się jak... pani Marine Le Pen (znana z prorosyjskich wypowiedzi francuska polityk i kandydatka na prezydenta w wyborach w 2022 roku - red.). Albo nawet gorzej, bo ma o wiele większe możliwości - ocenił prof. Andrzej Zybertowicz.

Marine Le Pen sprzeciwiła się wysłaniu przez Francję Ukraińcom ciężkich czołgów. Zdaniem liderki Zjednoczenia Narodowego mogłoby to doprowadzić do "eskalacji konfliktu". Przypomnijmy, że Le Pen jest w gronie europejskich sojuszników Prawa i Sprawiedliwości, wielokrotnie spotykała się z liderami partii rządzącej

DOSTĘP PREMIUM

TOK FM PREMIUM