Światowa prasa pisze o kradzieży napisu z bramy obozu Auschwitz-Birkenau

Informacja o kradzieży napisu "Arbeit macht frei" z bramy obozu Auschwitz -Birkenau obiegła dziś światowe media. O skandalicznym wydarzeniu piszą wszystkie czołowe dzienniki i serwisy internetowe.

Najwięcej uwagi tej bulwersującej sprawie poświęca prasa w Izraelu. Dziennik "Jerusalem Post" cytuje słowa prezydenta Szimona Peresa, który w rozmowie z premierem Donaldem Tuskiem stwierdził, że światowa społeczność żydowska jest "zszokowana tą informacją".

- Państwo Izrael i wszyscy Żydzi oczekują, że podejmiecie kroki, by złapać przestępców i zwrócić napis na swoje miejsce - powiedział Peres z rozmowie z Tuskiem. - Odnalezienie napisu to w tej chwili priorytetowa sprawa dla całej polskiej policji i służb specjalnych - odpowiedział polski premier.

 

O sprawie kradzieży tablicy informują także media w Stanach Zjednoczonych, Wielkiej Brytanii i Niemczech.

Brytyjski dziennik "Daily Telegraph" cytuje słowa rzecznika muzeum Auschwitz- Birkenau, według którego "dopuszczono się profanacji miejsca, w którym zgładzono ponad milion istnień ludzkich".

"Prezydent wstrząśnięty"

"New York Times" cytuje z kolei oświadczenie prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Jak pisze gazeta, polski prezydent jest "zszokowany", "skradziono bowiem znany na całym świecie symbol okrucieństwa nazistów" i apeluje do Polaków o pomoc w odnalezieniu sprawców. Czytaj więcej>>

Serwis "Huffington Post" cytuje wypowiedź Awnera Szalewa, szefa centrum Yad Vashem - Kradzież tego symbolicznego znaku to atak na pamięć ofiar Holocaustu. To robota ludzi, którzy chcieliby powrotu tej dramatycznej przeszłości - powiedział.

DOSTĘP PREMIUM