"Mamy internet otwarty dla wszystkich". Chiny vs Google

Rzeczniczka chińskiego MSZ oświadczyła, że zagraniczne firmy internetowe mogą nadal - zgodnie z chińskim prawem - prowadzić interesy w Chinach. - Internet w Chinach jest otwarty dla wszystkich - dodała. To pierwsza oficjalna odpowiedź Pekinu na zarzuty ze strony firmy Google.

Amerykańska firma oświadczyła wczoraj, że rozważa wycofanie się z chińskiego rynku. Bezpośrednim powodem są ataki chińskich hakerów na obsługiwane przez Google konta pocztowe obrońców praw człowieka.

Rzeczniczka chińskiego resortu spraw zagranicznych Jiang Yu oświadczyła, że "internet w jej kraju jest otwarty dla wszystkich, a rząd wspiera jego rozwój". Dodała, że w Chinach zakazane są wszelkie formy działalności hakerskiej.

Firma Google zapowiedziała, że w najbliższych tygodniach będzie rozmawiała z rządem Chin na temat zasad, według których zgodnie z prawem mogłaby dostarczać niefiltrowane rezultaty wyszukiwarki. W Chinach z internetu korzysta 350 milionów osób. Do ataków hakerów doszło w grudniu. Ich celem były serwery Google'a i przeszło dwudziestu innych zachodnich firm. Choć Google nie powiedziały wprost, że za atakiem stoi chiński rząd, ton informacji nie pozostawiał wątpliwości, że tak właśnie było.

DOSTĘP PREMIUM