Władze Haiti: Zginęło nawet 200 tys. osób

Agencja Reuters, cytując ministra spraw wewnętrznych Haiti, informuje że w wyniku trzęsieniu ziemi zginąć mogło nawet 200 tys. osób. Jeszcze wczoraj mówiło się o około 50 tys. ofiar. Haitańskie władze podkreślają, że ciągle trudno jednoznacznie ocenić rozmiary tragedii.

Dramatyczna sytuacja na Haiti: Groźba zamieszek

- Doliczyliśmy się już około 50 tys. ciał i przewidujemy, że wszystkich zabitych będzie od 100 do 200 tys. osób - powiedział przed północą czasu polskiego minister spraw wewnętrznych Paul Antoine Bien-Aime. - Haitańczycy pochowali już 40 tys. ciał. Prawdopodobnie jeszcze 100 tys. osób zginęło w wyniku trzęsienia ziemi na Haiti - poinformował godzinę wcześniej agencję Reuters Aramick Louis, sekretarz ds. bezpieczeństwa publicznego haitańskiego rządu.

Władze Haiti liczbę ofiar śmiertelnych oceniają na 9-10 tysięcy - poinformował po godz. 17 (czasu polskiego) francuski minister Alain Joyandet. Te szacunki nie uwzględniały jednak olbrzymiej liczby osób zaginionych.

Lekarze bez Granic alarmują: Brakuje lekarzy

Ekipy ratowników na Haiti ciągle walczą z czasem, próbując wydobyć spod gruzów osoby, które mogły przeżyć wtorkowe trzęsienie ziemi. Od trzech dni w stolicy kraju bez przerwy pracują nie tylko ratownicy, ale i mieszkańcy Port-au-Prince. Specjaliści oceniają, że do jutrzejszego wieczora jest jeszcze szansa na uratowanie ludzi.

Lekarze starają się tymczasem pomóc osobom rannym. Pracują w ekstremalnych warunkach, bo trzęsienie ziemi zniszczyło wiele szpitali i przychodni, a zagraniczna pomoc dociera wolno.

Tysiące Haitańczyków czekają na pilne operacje w szpitalach - alarmują Lekarze Bez Granic. Czerwony Krzyż ocenia, że pomocy medycznej potrzebuje w tej chwili co trzeci mieszkaniec Haiti. Brakuje lekarzy i pielęgniarek.

Dyrektor jednego ze szpitalu w Port-au-Prince Guy Laroche mówi, że tylko niewielka część jego personelu jest zdolna do pracy. - Zazwyczaj mamy w szpitalu 150 lekarzy. Dzisiaj nie mam nawet dwudziestu - dodał Laroche.

DOSTĘP PREMIUM