Usłyszeli płacz. Dziecko przeżyło 3 dni pod gruzami [WIDEO]

Winnie Tilin pod gruzami bez wody i jedzenia, sama i przerażona spędziła trzy dni. Płacz 16-miesięcznej dziewczynki usłyszał australijski dziennikarz, który z ekipą telewizyjną akurat pracował na gruzach w Port-au-Prince.

 

Ta historia daje nadzieję i wiarę potrzebną ludziom do pracy na rumowisku, jakim w tej chwili, po trzęsieniu ziemi, jest stolica Haiti, Port-au-Prince. Pracownik australijskiej ekipy z telewizji Channel 7 usłyszał dobiegający spod zwałów gruzu płacz dziecka. Wsunął się pomiędzy zawalone fragmenty budynku i wyciągną całą i zdrową małą dziewczynkę, która jakimś cudem zdołała przeżyć kataklizm.

- Wydawało mi się, że ratując małą, ratuję własne dziecko - relacjonował Australijczyk.

Niestety rodzice dziewczynki najprawdopodobniej zginęli.

Trzęsienie ziemi, jakie 12 stycznia nawiedziło Haiti, miało siłę 7 w skali Richtera. Agencja Reuters, cytując ministra spraw wewnętrznych Haiti, informuje że w wyniku trzęsieniu ziemi zginąć mogło nawet 200 tys. osób.

- Już odnaleźliśmy około 50 tysięcy zwłok i spodziewamy się, że będzie ich w sumie między 100 a 200 tysiącami, choć nigdy nie poznamy ich dokładnej liczby- powiedział minister Paul Antoine Bien-Aime.

Ratownicy z Polski są już na Karaibach>>>

Za kilka godzin do stolicy Haiti dotrą polscy ratownicy. W Port-au-Prince będą najwcześniej popołudniu czasu lokalnego (wieczorem czasu polskiego).

Specjalny samolot z grupą 54 strażaków z Nowego Sącza, Warszawy, Gdańska, Łodzi i Poznania, który wystartował z wojskowego lotniska w Warszawie w piątek w południe, po 15 godzinach lotu dotarł do stolicy Dominikany Santo Domingo.

DOSTĘP PREMIUM