Co najmniej 151 osób zginęło w religijnych zamieszkach w Nigerii

Powoli gasną walki miedzy muzułmanami i chrześcijanami w nigeryjskim mieście Jos. Do tej pory zginęło 151 osób, ale ofiar może być więcej. Zamieszki rozpoczęła kłótnia dwóch rodzin o odbudowe domu.

- Walki się skończyły, ale ciągle słychać strzały na obrzeżach miasta - powiedział Muhammad Tanko Shittu, odpowiedzialny za pochowanie ciał zabitych. Dzięki obecności setek żołnierzy oraz wprowadzeniu godziny policyjnej nie dochodzi już do starć między chrześcijanami i muzułmanami.

W walkach zginęło, jak podaje Shittu. co najmniej 151 osób, ale ofiar może być dużo więcej. Ludność bowiem dopiero po zakończeniu walk może zacząć przynosić kolejne ciała. Władze podają oficjanie, że zginęło 20 osób, a 40 odniosło obrażenia. - 90 procent ofiar zginęła od broni palnej. Reszta została zasztyletowana lub zastrzelona z łuku - powiedział Dr. Dabit Joseph z miejscowego szpitala.

Zamieszki wybuchły 4 dni temu. Zaczęły się od kłótni dwóch rodzin - jednej chrześcijańskiej, a druga muzułmańskiej - o odbudowe domu, zniszczonego półtora roku temu w podobnych zamieszkach. Wtedy zginęło ponad 700 osób.

W Nigerii połowa mieszkańców wyznaje islam, a druga połowa chrześcijaństwo. Często dochodzi tam do starć między wyznawcami obu religii. Jednak region, w którym znajduje się miasto Jos jest uważany za w miarę spokojny.

DOSTĘP PREMIUM