Major Dymowski aresztowany. Gwiazdor YouTube się doigrał

Gwiazdor internetu major Aleksiej Dymowski, były oficer rosyjskiej milicji, został dziś aresztowany przez służby pod zarzutem oszustwa i nadużycia władzy. Grozi mu nawet 10 lat więzienia. Zarzuty są zemstą za jego apel zamieszczony na YouTube, w którym obnażał sposób działania milicji.

O aresztowaniu Dymowskiego poinformował dziennikarzy jego adwokat i obrońca praw człowieka Wadim Karastelew. - Aleksiejowi założyli kajdanki i ładują go do więźniarki. To wszystko było zaplanowane - mówił agencji Interfax prawnik. Wkrótce na stronie zwolenników Dymoskiego pojawiło się zdjęcie sms-a od b. majora milicji "I tyle. Pojechałem. Będę siedzieć w Krasnodarze".

Major z You Tube

Były już major milicji zyskał w Rosji sławę po tym, jak zamieścił w YouTube długi apel do władz kraju o naprawę sytuacji w milicji. Opowiadał w nim o korupcji, prześladowaniach, mobbingu, biciu oskarżonych, wymuszeniach i szeregu innych rzeczach.

Dziś Prokuratura Generalna poinformowała w oświadczeniu, że Dymowski został aresztowany. Sam gwiazdor YouTube uważa, że zarzuty zostały sfałszowane i, że to zemsta za jego nagranie.

Bezpośrednio po tym, jak film zyskał popularność, Dymowski otrzymywał groźby, a jego milicyjni koledzy zebrali jego byłe dziewczyny, żeby wspólnie oczerniały go w mediach. Podjęto też inne działania mające go na przemian zastraszyć i zdyskredytować. Został też natychmiast zwolniony z pracy.

Śledztwo przeprowadzone niedługo po tym, jak film zobaczyło kilkaset tysięcy widzów, nie potwierdziło żadnego z doniesień Dymowskiego.

DOSTĘP PREMIUM