Nieudany atak na europejskie ambasady w Teheranie

Około stu basidżów (członków paramilitarnej bojówki rządowej) zaatakowało dziś ambasadę Włoch w Teheranie - poinformował Franco Frattini, szef włoskiego MSZ. Krzyczeli "śmierć Włochom, śmierć Berlusconiemu" i rzucali kamieniami. Według Frattiniego to samo wydarzyło się przed ambasadami Francji i Holandii.

- Około stu basidżów ubranych po cywilnemu wtargnęło na teren ambasady, krzycząc "śmierć Włochom, śmierć Berlusconiemu" i rzucając kamieniami - powiedział podczas przesłuchania we włoskim Senacie Frattini. Według jego informacji podobne incydenty miały miejsce "przed ambasadami Holandii, Francji i innych państw europejskich". -Interwencja policji uchroniła budynki przed poważnymi stratami - zaznaczył włoski minister.

Irańska reżimowa agencja Fars podała, że przed ambasadami Francji i Włoch "pokojowy demonstrowali studenci" i nikt nie zgłosił żadnych aktów przemocy.

Według "Corriere della Sera" tłum odpowiedział w ten sposób na niedawną wizytę Silvio Berlusconiego w Izraelu , podczas której krytykował on irański program nuklearny.

W najbliższy czwartek odbędą się huczne obchody 31. rocznicy powstania Islamskiej Republiki Iranu. Rzym zapowiedział, że jego ambasador nie weźmie w nich udziału.

DOSTĘP PREMIUM