Ataki na kina w Indiach. Gwiazdor został uznany za zdrajcę

W Bombaju nacjonaliści z ugrupowania Shiv Sena zaatakowali kina, w których ma być wyświetlany film "My name is Khan". Główną rolę gra w nim największa gwiazda Bollywood Shah Rukh Khan, który przez nacjonalistów uznany został za zdrajcę.

Ostatniej nocy ponad 400 działaczy organizacji Shiv Sena zaatakowało w Bombaju kilkanaście kin. Interweniowała policja, dokonano licznych aresztowań.

Shah Rukh Khan stał się celem ataku ze strony nacjonalistów, gdy skrytykował organizatorów Indyjskiej Ligi Krykietowej, którzy nie zaangażowali do tegorocznych rozgrywek zawodników z Pakistanu. Khan uznał to za dyskryminację oraz odejście od sportowej rywalizacji w stronę uprawiania polityki. Nacjonaliści okrzyknęli aktora zdrajcą, który wspiera Pakistańczyków uznawanych przez ugrupowania nacjonalistyczne za wrogów Indii. Wezwali do bojkotu filmów, w których występuje słynny aktor oraz zapowiedzieli, iż będą atakowali kina, których właściciele zdecydują się na wyświetlanie najnowszej produkcji z udziałem Shah Rukh Khana.

Wydarzenia, w których uczestniczyli bojówkarze Shiv Sena są częścią narastającego w Bombaju lokalnego nacjonalizmu i separatyzmu. W mieście coraz częściej dochodzi do demonstracji i zamieszek. Ich uczestnicy żądają zamknięcia Bombaju przed przybyszami z innych rejonów Indii, którzy przyjeżdżają do stolicy stanu Maharasztra w poszukiwaniu pracy. Podobne ruchy separatystyczne pojawiają się coraz częściej także w innych rejonach Indii i mówi się, że stanowią poważne zagrożenie dla jedności kraju.

"My name is Khan". Zobacz zwiastun filmu

DOSTĘP PREMIUM