J.K. Rowling pozwana o miliard dolarów. "Harry Potter" to plagiat?

J.K.Rowling czeka wielomilionowy pozew, w którym jest oskarżona o plagiat. Autorką "Harrego Pottera" miała wykorzystać pomysły z książek innego brytyjskiego autora opowiadań dla dzieci - pisze "Times". Spadkobiercy nieżyjącego już Adriana Jacobsa twierdzą, że świat w którym są szkoły, więzienia i szpitale dla magików, stworzył on 13 lat wcześniej w "Przygodach Willego Czarodzieja".

Pozew w tej sprawie wpłynął już w czerwcu 2009 roku, pozwanym było wydawnictwo Bloomsbury. Główny prawnik zajmujący się tym pozwem zapowiedział, że będzie on opiewał na sumę "bliską miliardowi dolarów". - Twoje dziecko czytając przygody Willego powie Ci, że są one bardzo podobne do "Czary Ognia" - mówi Max Markson.

"Harry Potter i Czara Ognia", to czwarta z siedmiu książek należących do cyklu historii nastoletniego magika, walczącego ze złem. Zyski z publikacji całej serii przekroczyły siedem miliardów dolarów, a kolejne miliardy zarobiono na produkcji filmów opartych na opowieściach.

Adrian Jacobs nigdy nie osiągnął takich wyników: jego powieść "The Adventures Of Willy The Wizard No 1 Livid Land" została wydana w 5000 egzemplarzach, a sam autor zmarł w 1997 roku będąc biedakiem.

Gdy pozew wpływał do londyńskiego sądu, ponad pół roku temu, wydawnictwo Bloomsbury odpierało zarzuty, nazywając je nieprawdziwymi. Prawnicy wydawcy "Harrego Pottera" argumentowali, że nie może być o plagiacie, jeśli w dziełach J.K. Rowling nie ma żadnych skradzionych w całości fragmentów twórczości Jacobsa. Teraz jednak sprawa trafi na wokandę i to sąd zdecyduje, czy Rowling skradła świat ukrywających się pośród nas czarodziejów.

DOSTĘP PREMIUM