Dramatyczny start samolotu: setki litrów paliwa wyciekły z silnika

Niezwykłe zdjęcia z wczorajszego startu samolotu firmy Thomas Cook obiegły cały świat. Widzimy na nich, jak pasażerski boeing 757 z ponad 230 pasażerami na pokładzie wzbija się w niebo w oparach cieknącego z silnika paliwa.

Boeing 757 turystycznego biura podróży Thomas Cook startował z płyty lotniska w Turynie. Miał przewieźć 231 Brytyjczyków wracających z nart we Włoszech do Birmingham. Jednak sekundy po tym, gdy maszyna odbiła się od ziemi, kapitan samolotu poinformował włoską wieżę kontroli lotów o "poważnej" awarii jednego z silników - z prawego skrzydła maszyny wypływały setki litrów paliwa lotniczego.

Potężna chmura oparów przykryła niebo nad turyńskim portem lotniczym. Wyciek natychmiast zobaczyli także pasażerowie boeinga. - Ludzie, którzy siedzieli przy prawym skrzydle maszyny, ujrzeli kłęby dymu. O problemie natychmiast poinformowali załogę - opowiada dziennikarzowi "The Daily Mail" jeden z turystów.

Awaryjne lądowanie

Na szczęście pilot natychmiast opowiedział o zaistniałej sytuacji przestraszonym pasażerom i uspokoił nastroje na pokładzie. Na płycie lotniska w Turynie pojawiły się wozy strażackie i służby medyczne. Port lotniczy został całkowicie zamknięty.

Brytyjski kapitan wykazał się doskonałymi umiejętnościami i bez większych trudności posadził boeinga na awaryjnym pasie. - Po tym, gdy wylądowaliśmy na pokładzie zapanowała euforia. Wszyscy cieszyli się, że cali i zdrowi znaleźli się z powrotem na ziemi - wspomina pasażer.

Dziś w nocy boeing przeszedł gruntowną kontrolę techniczną. Powodem awarii okazały się wadliwe zawory silnika.

Zdaniem ekspertów, gdyby nie natychmiastowa decyzja pilota o awaryjnym lądowaniu we Włoszech, maszyna runęłaby po około 30 minutach.

DOSTĘP PREMIUM