Ciało króla soulu Jamesa Browna zniknęło z krypty?

Ciało Jamesa Browna, króla muzyki soul zniknęło z krypty. Tak przynajmniej twierdzi jego córka. Według niej ktoś celowo ukrył zwłoki artysty, by uniemożliwić przeprowadzenie jego pełnej sekcji zwłok. O sprawie informuje brytyjski dziennik "Daily Mail".

James Brown zmarł w grudniu 2006 r. Oficjalną przyczyną jego zgonu był zawał serca wywołany przez zapalenie płuc. W te informacje nie wierzy jednak LaRhonda Pettit, 48-letnia córka artysty. Według niej są osoby, które mogły się przyczynić do śmierci jej ojca. Kobieta poinformowała, że nieznani sprawcy uprowadzili ciało Jamesa Browna z miejsca jego spoczynku. - Jestem przekonana, że ktoś celowo doprowadził do śmierci mojego ojca. Chcę, aby te osoby stanęły przed sądem - powiedziała. Według niej jedynym sposobem, aby potwierdzić taką wersje wydarzeń było przeprowadzenie sekcji zwłok muzyka. Kobieta podkreśla, że po śmierci nie wykonano takiego badania.

- Wszyscy wiedzieli, że mój ojciec brał narkotyki. Był również uzależniony od silnych leków przeciwbólowych. To one przyczyniły się do jego śmierci - powiedziała w wywiadzie dla pisma "America's Globe".

Tuż po śmierci ciało muzyka umieszczono w krypcie obok domu jego córki Deanny. Rodzina zapowiedziała, że szykuje oficjalny pogrzeb artysty. Do tej pory jednak nie ogłoszono jego daty.

Pani Pettit jest nieślubną córką słynnego artysty. W 2007 r udowodniła jego ojcostwo dzięki badaniu DNA. Kobieta twierdziła bowiem, że w latach 60. Brown nawiązał romans z jej matką. Po śmierci "Ojca Chrzestnego" soulu pojawiło się 12 osób, które przekonywały, że są jego nieślubnymi potomkami.

DOSTĘP PREMIUM

DOSTĘP PREMIUM