Zginęło 4 Palestyńczyków. "Strzelaliśmy tylko gumowymi kulami"

Izraelscy żołnierze w ostatni weekend zabili na Zachodnim Brzegu czterech Palestyńczyków. To pierwsze ofiary śmiertelne zamieszek, do jakich dochodzi od kilkunastu dni.

Po tym jak izraelski rząd zapowiedział, że mimo nacisków Zachodu nie wstrzyma rozbudowy osiedli żydowskich we wschodniej Jerozolimie, na palestyńskich terytoriach jest wyjątkowo niespokojnie.

Dwóch nastolatków zginęło w okolicach Nablusu, gdy żołnierze próbowali nie dopuścić do starć między Palestyńczykami a żydowskimi osadnikami. Izraelska armia twierdzi, że użyła wyłącznie gumowych kul i gazu łzawiązego. Palestyńskie służby medyczne utrzymują tymczasem, że żołnierze strzelali ostrymi nabojami. Dwóch innych Palestyńczyków straciło życie, gdyż za bardzo zbliżyli się do nielegalnego osiedla żydowskiego. Palestyńskie źródła twierdzą, że ofiary pracowały na polu. Żołnierze utrzymują, że mężczyźni podczas kontroli próbowali ich zaatakować szklaną butelką.

Na palestyńskich terytoriach jest niespokojnie, od kiedy Izrael zapowiedział kontynuację rozbudowy osiedli żydowskich w arabskiej części Jerozolimy. Na Zachodnim Brzegu dochodzi do drobniejszych potyczek z izraelską armią. Palestyńskie władze oskarżają Izrael o eskalację przemocy i zapowiadają, że nie dopuszczą do zbrojnej konfrontacji.

DOSTĘP PREMIUM