Dymowski musi przeprosić przełożonych za film na YouTube

Major Aleksiej Dymowski, bohater rosyjskiego internetu, został uznany przez sąd w Noworosyjsku uznany winnym obrażenia swoich przełożonych. Sąd nakazał mu przeproszenie dwóch generałów milicji i zapłacenie im 100 tysięcy rubli odszkodowania.

Dymowski stał się sławny, po tym jak na portalu YouTube zamieścił swoją opowieść o przestępstwach popełnianych przez milicjantów, w tym jego przełożonych. Zarzuty obejmowały wymuszenia, haracze, korupcję, fałszowanie dowodów, wrabianie niewinnych ludzi, a nawet pobicia, gwałty i zabójstwa. Dymowski natychmiast stracił pracę, rozpoczęto w mediach kampanię przeciw niemu (włączając w nią jego byłe partnerki), wkrótce usłyszał zarzuty.

Dziś sąd w Noworosyjsku uznał go winnym obrażenia swoich dawnych przełożonych. Nakazał mu przeproszenie i wypłacenie 100 tysięcy rubli odszkodowania. Prokuratura wciąż prowadzi przeciw niemu śledztwo pod zarzutem oszustwa i nadużycia władzy, za co grozi mu sześć lat więzienia.

Władze oskarżyły go o kradzież 24 tysięcy rubli (niecałe 3 tysiące złotych) w ciągu czterech lat.

Przed miesiącem w Noworosyjsku pobito obrońcę Dymowskiego, dzień po tym jak opuścił on areszt.

DOSTĘP PREMIUM

DOSTĘP PREMIUM