Świadek zamachów w Moskwie: Przeleciały przede mną drzwi wagonu

- Byłem w pierwszym, albo drugim wagonie, gdy doszło do eksplozji. Poczułem wstrząs przechodzący przez moje ciało - cytuje RIA Novosti w rozmowie telefonicznej anonimowego pasażera pociągu metra, w którym doszło do zamachu na moskiewskiej stacji Park Kultury. - Ludzie wrzeszczeli na całe gardło - opowiada.

Zobacz także: 38 ofiar zamachów | Raport specjalny

- Po dwóch minutach (od wybuchu - przyp. red.) wszystko było spowite dymem - opowiada świadek zamachu. W podwójnym ataku na moskiewskie metro, na stacjach Łubianka i Park Kultury, zginęło co najmniej 38 osób.

 

- Byłem na schodach ruchomych, gdy usłyszałem wybuch. Przede mną przefrunęły drzwi do jednego z wagonów, a potem wszystko pokryła chmura dymu - mówi z kolei Aleksiej telewizji Rosja 24. - Ludzie zaczęli uciekać w panice, wpadając na siebie - opowiada.

Według relacji innych świadków wielu rannych na stacji Park Kultura to ludzie stratowani podczas szaleńczej ucieczki po wybuchu.

Jeden ze świadków opowiadał rozgłośni RSN, że zaraz po wybuchu stacja i wagony otoczone były gęstym dymem. Pasażerowie rzucili się do schodów, by jak najszybciej opuścić miejsce zamachu. Według blogerów, powołujących się na naocznych świadków, wybuchła panika. Na stacji Park Kultury w tłumie zadeptana została dziewczyna. Podobnie było na stacji Komsomolskaja. Tam pozamykane były wyjścia ewakuacyjne, uciekający ludzie zderzali się z tłumem pasażerów, którzy chcieli się dostać na perony. W tłumie rannych zostało wiele osób. Na razie nie ma potwierdzenia tych informacji. Wiadomo, że po zamachach wiele linii błyskawicznie opustoszało.

Zamachy w moskiewskim metrze. Kliknij na zdjęcie, aby obejrzeć galerię:

DOSTĘP PREMIUM