Ratownicy zeszli do zalanej kopalni. Pod ziemią jest aż 150 górników

Chińskie media informują, że ratownikom, w końcu, po sześciu dniach udało się w końcu zejść pod ziemię. Od niedzieli w zalanej kopalni jest 153 uwięzionych górników. Do katastrofy doszło w niedzielę.

Grupa 13 ratowników weszła do zniszczonej części kopalni w prowincji Szansi na północy Chin - podała agencja Xinhua. Sześciu z nich to nurkowie, którzy mają specjalne kamery i będą mogli sprawdzić, co się dzieje w zalanym szybie.

Ratownicy zeszli pod ziemię, żeby sprawdzić, czy warunki pozwalają na akcję. Część z nich po wyjściu na powierzchnię sytuację określiła jako "skomplikowaną". Do tragedii doszło w niedzielę WIĘCEJ

Blisko 3 tys. ratowników próbuje wypompować wodę z zalanego szybu. Poziom wody od niedzieli spadł zaledwie o 5 metrów. Ze względu na warunki akcja ratunkowa nie mogła być prowadzona od razu.

Specjaliści nie odbierają nadziei. Twierdzą, że górnicy, którzy pracowali na rusztowaniach w wyższych częściach kopalni mają szansę na przeżycie. Niestety, służby ratownicze informują, że ostatnie oznaki życia - odgłosy w zniszczonej części - były słyszane wczoraj.

Ten tydzień jest fatalny dla chińskiego górnictwa. W pięciu wypadkach zginęło 30 osób. 200 uznaje się za zaginione. WIĘCEJ

DOSTĘP PREMIUM