FSB poluje na Umarowa. Kreml boi się wzięcia zakładników

W Federalnej Służbie Bezpieczeństwa powstała specjalna grupa, która ma zapolować na największego obecnie wroga Kremla - czeczeńskiego komendanta Doku Umarowa. Według nieoficjalnych informacji mediów, władze w Moskwie obawiają się, że Umarow, który przyznał się do przeprowadzenia ataków na moskiewskie metro, szykuje akcję z wzięciem dużej liczby zakładników.

Według portalu informacyjnego newsru, Umarow niedawno był pytany, czy planuje taką akcję. - Jeśli taka będzie wola Allaha. Szamil Basajew nie miał takich możliwości jak ja teraz. Jeśli Allah mi pozwoli, to będzie rezultat - miał odpowiedzieć terrorysta. Gdyby te doniesienia miały być prawdziwe, to Rosja stanęłaby przed podobnym kryzysem jak w przypadku zajęcia szpitala w Budionnowsku, ataku na teatr na Dubrowce, czy zajęcia szkoły z dziećmi w Biesłanie. W każdym z tych przypadków odbicie lub próba odbicia zakładników wiązały się z bardzo dużymi stratami wśród cywilów. Akcje w Budionnowsku w 1991 roku i Biesłanie w 2004 przygotował właśnie wspominany przez Umarowa Szamil Basajew. Jeden z najsłynniejszych dowódców czeczeńskich nie żyje od niemal czterech lat. Zginął w przypadkowej eksplozji ciężarówki, która przewoziła materiały wybuchowe.

Dokku Umarow - człowiek Al Kaidy?

Rosyjskie media obszernie cytują też artykuł w "Sunday Times", oskarża Umarowa o związki z Al Kaida i uleganie wpływom arabskich terrorystów. Umarowa ma wspierać między innymi jordański szejk Abu Mohammad al-Maqdisi, jeden z ideologów międzynarodowego terrorystów i b. współpracownik szefa irackiej Al Kaidy Abu Musaba al-Zarkawiego.

Miasta boją się terroru

W Rosji powrócił strach przed terrorem. Szczególnie tym pochodzącym z Kaukazu. Strach podsycają i media i politycy. Rosyjskie portale informują nawet o poszukiwaniu młodych ludzi, którzy na jednej ze stacji moskiewskiego metra napisali "Allah Akbar" i "Rosjanom śmierć". Agencje opisują kaukaski wygląd wandali i zastanawiają się dlaczego ich wyczynów nie sfilmowały kamery monitoringu podziemnej kolejki. Rosnący strach przed "czarnymi" (to popularne w Rosji, rasistowskie określenie emigrantów z Kaukazu) doprowadza do wzrostu agresji wobec całej mniejszości. Media opisują przypadki muzułmanek wyrzucanych z wagonów metra, czy samowolnych rewizji przeprowadzanych przez zwykłych Rosjan, którzy przeglądali torby "podejrzanych" przybyszów z Kaukazu.

DOSTĘP PREMIUM