"Rosja coraz słabsza, musi otwierać się na zachód" - Smolar w TOK FM

Dzisiaj w Pradze odbyło się spotkanie prezydenta Obamy z prezydentem Miedwiediewem i podpisanie układu o ograniczeniu zbrojeń strategicznych. - Ten cel Obamy jest w jakimś sensie zamykany i w Rosji jest świadomość, że atuty Rosji co raz bardziej są redukowane do atutów negatywnych - mówił w Poranku Radia TOK FM Aleksander Smolar, prezes Fundacji Batorego. - Rosja może w różnych dziedzinach szkodzić - dodał

"Rosja jest coraz słabsza".

- Możliwość pozytywnego wpływu Rosji, ze względu na jej słabość, na wymieranie Rosji w kategoriach demograficznych, jest coraz słabsza - mówił poranny gość TOK FM. - Jest w Rosji poszukiwanie perspektywy strategicznej, historycznej. Tam są ludzie, którzy myślą w tych kategoriach, którzy zdają sobie sprawę, że zagrożeniem w żadnym wypadku nie jest zachód, nie jest Europa - podkreślał Smolar. - Ogromnym problemem dla Rosji są potężne Chiny. Nie dlatego, że grozi agresja chińska, ale po prostu energia z Rosji ucieka do Chin, ludność z Chin legalnie czy nielegalnie przenika do Rosji. Na przykład w Kazachstanie chiński kapitał jest coraz bardziej obecny - tłumaczył Aleksander Smolar. - I z drugiej strony 300mln ludności islamskiej na granicy Rosji i duża ludność islamska w środku Rosji, to są dzisiaj prawdziwe wyzwania Rosji - dodał prezes Fundacji Batorego.

Obama w Pradze chce pokazać, że nie zapomniał o Europie Środkowej

Obama zaprosił przywódców krajów Europy Środkowej dzisiaj wieczorem do Pragi. - Czy to jest próba zreflektowania się, że te kraje są ważne, ponieważ Obama postrzegany jest, także w Polsce, jako ten, który stosunki z Rosją przedkłada ponad stosunki z tymi krajami? - pytała swojego gościa Janina Paradowska. - U nas te skargi czy krytyki mają w sobie coś narcystycznego i tak było z listem przywódców naszego regionu, było tam coś prowincjonalnego, skarga, że USA nas porzuca - odpowiadał Aleksander Smolar.

- To jest problem znacznie głębszy i bardziej radykalny, Stany Zjednoczone redefiniują całą swoją politykę globalną, zdając sobie sprawę, że dziś nie są już w stanie dyktować warunków, dziś nie są w stanie nawet swoim bliskim sojusznikom, jak Izraelowi, narzucić dość elementarnych wymogów polityki - tłumaczył na antenie TOK FM Smolar. - USA zmienia swoją politykę wobec Chin, Indii, świata arabskiego i prawdą jest, że tam gdzie jest spokój, przyjaciele, Stany często wykazują się dziś znacznie mniejszą aktywnością i jest poczucie w całej Europie, nie tylko u nas, że Stany Zjednoczone się od nas odwracają - mówił prezes Fundacji Batorego. - To można krytykować i należy, ale to jest znacznie szerszy problem - dodał.

- Czy w takim razie ta kolacja, na którą jedzie dziś premier Tusk, to jest gest grzecznościowy? - pytała Janina Paradowska. - Moim zdaniem przede wszystkim tak - odpowiadał Aleksander Smolar. - To jest naprawianie pewnych błędów taktycznych, chce pokazać, że Stany Zjednoczone nie lekceważą i nie odwracają się od regionu, w którym odegrały rolę i w którym panował kult USA większy niż w innych regionach świata - tłumaczył Smolar. - To jest próba odrobienia pewnych strat z czasów rządów Busha i początku rządów Obamy - podsumował na antenie TOK FM Aleksander Smolar.

DOSTĘP PREMIUM