Po katastrofie polskiego samolotu awantura w Austrii

Ostra dyskusja na temat zmiany zasad przelotów samolotami rządowymi po tragedii w Smoleńsku skłóciła austriackich koalicjantów. Podczas debaty wicekanclerz Josef Proll domagał się zmiany obowiązujących przepisów, które niewiele odbiegają od polskich.

Zdaniem chadeka, wicekanclerza Jozefa Prolla po tragedii w Smoleńsku dotychczasowe zasady podróżowania maszynami rządowymi są "niedopuszczalne".

Austria nie ma ustawy, która zakazuje przebywania na pokładzie tej samej maszyny czołowych polityków oraz szefa sztabu generalnego i przywódców wojskowych kraju. Socjaldemokrata Kanclerz Werner Faymann uważa jednak, że zmiana przepisów spowodowałaby znaczącą podwyżkę kosztów podróży rządowych. Fayman przypomniał, że szefowie wojsk lądowych i powietrznych w przypadku podrózy zagranicznych wyznaczają w kraju swoich zastępców, a jeśli dojdzie do wypadku lotniczego z udziałem prezydenta, jego funkcję przejmuje tymczasowo przewodniczący Zgromadzenia Narodowego.

- Co więcej, przewodniczący parlamentu nigdy nie leci z prezydentem tym samym samolotem - podkreślił kanclerz, odpierając zarzuty chadeków.

DOSTĘP PREMIUM